Przyszłe studiowanie Prawa - jakieś wskazówki, porady, co robić?

18.08.2010
12:26
[1]
Pauzaniasz [ Junior ]
Przyszłe studiowanie Prawa - jakieś wskazówki, porady, co robić?

Witam, właśnie założyłem tutaj konto, ponieważ mam parę pytań odnośnie odnośnie moich przyszłych(oby) studiów. Mam 16 lat, w tej chwili idę do 2 liceum. Od 6 klasy podstawówki chcę iść na prawo, więc twierdzenia typu "daj sobie spokój", "odmieni Ci się 1000 razy", "wybierz coś innego" mijają się z celem.

Już od pierwszej klasy liceum systematycznie uczę się historii i wos'u. Nie będę wnikał w szczegóły, uczę się z lekcji na lekcje, rozwiązuje testy od czasu do czasu, czytam podręczniki do przodu, przerabiam tematy itd. Wiem, że dostać się na prawo nie jest łatwo i większość z was powie że nie mam żadnych szans, ale to również mija się z celem, gdyż będę tak długo podjeżdżał do prawa aż w końcu się uda nawet jak nie dostanę się za pierwszym razem.

I teraz wracając do pytania w temacie. Co robić? Mam sporo wolnego czasu, jak mógłbym go spożytkować jeżeli chodzi o przygotowania do studiowania prawa? Polecacie jakaś literaturę? Może strony internetowe? Cokolwiek co mi pomoże jest mile widziane. Wiadomo, że przyszły architekt powinien interesować się rysunkiem i matematyką, ktoś kto wybiera się na medycyne musi przyłożyć się do biologii, anatomi itd. Na co ja powinienem zwrócić uwagę?

Za jakąkolwiek formę pomocy z góry dziękuje.
18.08.2010
12:30
[2]
k42a_ [ The Blues ]

Z tego co słyszałem (nawet na forum ktoś to pisał), to na prawo dostać się jest łatwo, ale utrzymać się już nie. ;)

BTW, oglądaj Sąd Rodzinny na TVNie.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 12:31:33]
18.08.2010
12:31
[3]
smokinnhobo [ czolgista ]

To nie jest tak, ze bedziesz mial przed 4-5 lat taki przedmiot jak historia. Na Twoim miejscu nie chcialoby mi sie juz w wieku 16 lat robic takich rzeczy juz, no, ale...
Jak chcesz cos 'przystudiowac' to zorientuj sie najlepiej, jakie przedmioty student prawa ma na pierwszym roku, zdobadz literature do tego, i rob z tym co chcesz.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 12:32:07]
18.08.2010
12:35
[4]
Logadin [ People Can Fly ]

Na prawo dostać trudno? Za moich lat 3 z pisemnej historii + zdany FCE (automatyczne 5 z egz. z angielskiego) dawał miejsce na prawie na UWM :)
Chyba, że teraz się pozmieniało.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 12:36:23]
18.08.2010
12:41
[5]
polak111 [ Legend ]

Prawo na UW = znajomości lub genialny mózg
18.08.2010
12:45
[6]
DogGhost [ The Way of The Samurai ]

Oczywiście, że trudno dostać się na dzienne prawo, szczególnie na najlepszych uniwersytetach. Podobno najwięcej studentów prawa odpada na pierwszym roku z powodu logiki, więc może przygotuj się też trochę z tego przedmiotu. Jeśli zaś chcesz się uczyć na bieżąco to czytaj np. Dziennik Gazetę Prawną, czytaj nowe ustawy itp. Masz takie strony jak np. lexpl Wypadałoby przeczytać konstytucję RP w pierwszej kolejności. Na pierwszym roku jest chyba przede wszystkim prawo rzymskie. Możesz też pomyśleć, która gałąź prawa najbardziej Cię interesuje, żeby nie czytać pod przymusem tylko z zainteresowaniem. Chodzi po prostu o to, żeby się obyć z tekstami prawnymi i wiedzieć gdzie ich szukać.

Ja osobiście studiuję kierunek administracyjno-ekonomiczny.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 12:47:12]
18.08.2010
12:47
[7]
tomazzi [ Flash YD ]

Prawo na UW = znajomości lub genialny mózg
Loon = genialny mózg bo z tego co kojarzę to znajomości to on tam nie ma.
18.08.2010
12:50
[8]
smokinnhobo [ czolgista ]

[7] No prosze juz dosc sie naczytalem o tym jego prawie :D
18.08.2010
12:54
[9]
Sizalus [ Senator ]

Loon na niestacjonarne poszedł.
18.08.2010
12:57
[10]
NewGravedigger [ spokooj grabarza ]

Prawo na UW = znajomości lub genialny mózg

i przez takie poglądy studenci UW wyżej srają niż dupę mają


Pauzaniasz

Zależy o co pytasz, jeśli o jakieś zajęcia ułatwiające dostanie się na wymarzony uniwerek, to tylko i wyłącznie WOS i historia. Czytaj sobie konstytucję, orientuj się w drodze legislacyjnej, skład i funkcjonowanie sejmu i senatu, zgromadzenie narodowe, funkcje prezia itp.


Jeśli natomiast, chcesz już podjąć jakieś kroki, aby wymiatać na samych studiach, to niestety nie jest to jużtakie proste. To co wyżej napisałem z pewnością przyda Ci się na prawie konstytucyjnym, które, przynajmniej u mnie, było na pierwszym roku.
Niestety nie sprawdza się to, co napisał dogghost [chodzi o wybranie gałęzi, która najbardziej Cię interesuje], gdyż w pierwszych latach uczysz się masy pierdół, a właściwe prawo zaczyna się pod koniec drugiego roku. Na pierwszych latach masz historię polski i powszechną, logikę, wstęp do prawoznawstwa, rzymskie itp. Jest to naprawdę szeroki zakres wiedzy

Reasumując: Jak dla mnie powinieneś się skupić na tym, co napisałem na początku. Możesz do tego poczytać prawo rzymskie, ponieważ de facto ma ono zastosowanie do dzisiaj. I tyle
18.08.2010
13:09
[11]
Pauzaniasz [ Junior ]

Logadin --> No teraz jest trochę trudniej, bez kompleksów przyznam że interesuję mnie jedna z ww uczelni: UW, UJ, Uniwersytet Wrocławski, UAM lub Uniwersytet Szczeciński. Szkoły rozrzucone po całej mapie Polski, ale rodzice powiedzieli że jeżeli uda mi się dostać na któryś z tych uniwersytetów to zapewnią mi dobre warunki.

Z tego co wiem w tym roku dolny próg na UW w I turze wynosił mniej więcej 82-86% z rozszerzonej historii lub matmy (czasami mnie lub wiecej w zależności od reszty przedmiotów). Nie wiem jak było na UJ, jeżeli chodzi o Wrocław to bez wyniku powyżej 70% z historii i WOS'u nie było czego szukać.


A więc, póki co mam:
- Dziennik Gazeta Prawna -miałem z nią styczność ale raczej jej nie czytuję, czas zacząć ;)
- lexpl - pierwszy raz spotykam się z tą witryną, na pewno przejrzę
- konstytucja RP - posiadam, przeglądałem, czas bardziej się zagłębić
- prawo rzymskie - słyszałem, że jest straszny nacisk na wiedzę z tej dziedziny na pierwszym roku, poczytam ;)

NewGravedigger ---> dzięki, na pewno zastosuję się do Twoich porad.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 13:10:53]
18.08.2010
13:21
[12]
settoGOne [ settogo ]

najlepiej naucz sie odczytywac jezyk jakim napisane sa wszystkie ustawy, kodeksy etc ;) Poprostu sie do tego przyzwyczaj ze to bedziesz przez 7 lat zakuwal;d
18.08.2010
13:25
[13]
Lucky_ [ god ]

A można studiować prawo i sprawiedliwość?
18.08.2010
13:27
[14]
COOLek [ Konsul ]

Po co teraz marnujesz czas na bzdury? Ucz się WOSu i historii, 3 lata to wcale nei tak dużo, zeby je zdać powyżej 80%.
Jeszcze się nastudiujesz prawa, jak zostaniesz przyjęty na uczelnie, teraz przeczytasz i albo wszystko zapomnisz, albo będziesz się nudził.
18.08.2010
13:38
[15]
DogGhost [ The Way of The Samurai ]

COOLek -> Nie chodzi o to, żeby kuł na pamięć tylko, żeby wyrobił w sobie nawyk i umiejętność czytania takich tekstów. Musi się obyć z taką tematyką, żeby łatwiej mu było zacząć uczyć się potem na studiach.

Pauzaniasz -> Nie zapomnij o logice! :)
Z tego co słyszałem to na UJ bardzo trudno się dostać, ale nie wiem ile % trzeba. Słyszałem kilka lat temu, źe ponad 90% rozszerzonej na pewno.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 13:41:04]
18.08.2010
14:24
[16]
alexej [ Piwny Mędrzec ]

W październiku zacznę trzeci rok prawa, także rzucę trochę informacji z punktu widzenia kogoś, kto jest "w środku".

Ogólnie luzik. Na studia prawnicze dostają się prawie wszyscy którzy chcą (niekoniecznie może na wymarzonej uczelni, ale jednak), miejsc jest w cholerę, wymagania wcale nie takie trudne (co więcej, moim zdaniem banalne) i z roku na rok spadają progi.

Na UJ jest co roku kolo 550 miejsc na dziennych, ja się dostałem pisząc stosunkowo słabo maturę - wos 64%, historia 86%, angielski 84%.

Zdecydowałem dopiero w klasie maturalnej, że złoże papiery na prawo, Ty jak widzę jesteś mądrzejszy ode mnie i uczyć też się zaczynasz wcześniej niż w III klasie. Jak sumiennie przepracujesz ten okres i dobrze ogarniesz przedmioty wymagane na rekrutacjach to problemu z dostaniem nie będziesz miał żadnego.
Zwłaszcza, że jesteś z pokolenia niżu demograficznego lat 90. Wydziały prawa na praktycznie każdej uczelni to administracyjne molochy, pełne pracowników, sekretariatów, doktorów, profesorów.
Ci ludzie muszą gdzieś pracować i nikt nie zgodzi się na cięcia - więc mimo niżu i tak trzeba będzie te 300-500 miejsc co roku jakimiś tam maturzystami zapełnić. I progi sukcesywnie spadają, także nie martw się, będzie dobrze.

I szczerze nie radzę się "przygotowywać" jakoś na te studia. Nie przygotujesz się wcześniej, nawet specjalnie sobie studiowania nie ułatwisz.
To nie jest architektura, gdzie potrzebne są zdolności manualne które trzeba ćwiczyć.
Nie sięgaj po podręczniki prawnicze, bo nie wiele z nich wyniesiesz. Z dużej większości z nich sami studenci często nie są w stanie wiele wynieść ;).
Nie czytaj ustaw - nie umiesz tego, więc możesz nabawić się złych nawyków.
Jedyna umiejętność jaka może Ci się przydać to umiejętność czytania i sensownego zapamiętywania. I to jest jedyny powód, dla którego wydziały prawa zazwyczaj wymagają historii na maturze - by sprawdzić jak sobie maturzysta radzi z zapamiętywaniem dużej ilości tekstu.

Także olej jakiekolwiek dodatkowe przygotowywanie się do studiów prawniczych w liceum. Lepiej poświęć ten czas na matematykę, fizykę, chemię, biologię. To są rzeczy których nie będziesz miał już nigdy w życiu i jednak szkoda potem w wieku 30 lat dojść do wniosku, że jest się kompletnym ignorantem w kwestii tak ważnych dziedzin nauki opisujących funkcjonowanie człowieka i świata jak wyżej wymienione.


Co do uczelni to ja osobiście doradzam UJ.
Pochodzę ze Szczecina i z racji totalnej beznadziejności tutejszej uczelni i wydziału prawa mam znajomych studiujących na UAM, UWr, UW, UJ i na USz oczywiście jednak też.
Nie mam zamiaru się tu wdawać z dyskusje co do wyższości wydziałów, ale jak by nie patrzeć to UJ ma najwyższą zdawalność na aplikacje zarówno korporacyjne jak i państwowe. No i warszawscy pracodawcy też patrzą łaskawszym okiem na absolwentów UJ niż UW, co wcale nie dziwi biorąc pod uwagę jakiej wiedzy tam się wymaga na egzaminach ;d

Oczywiście cały post, a zwłaszcza poprzedni akapit są skrajnie subiektywne ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 15:15:34]
18.08.2010
14:46
[17]
Bozek14 [ Centurion ]

Przede wszystkim skup się na maturze. Tak jak alexej napisał, odpuść sobie wszelkie przygotowania o charakterze stricte prawniczym. Ja radziłbym skoncentrować się na (obok przedmiotów maturalnych oczywiście) języku angielskim, szlifowaniu poprawnej i pięknej polszczyzny i trenowaniu pamięci (która na prawie jest kluczowym czynnikiem sukcesu). Jeżeli rzeczywiście chciałbyś liznąć prawa to proponuję zapoznać się z prawem rzymskim lub prawoznawstwem, na resztę przedmiotów przyjdzie jeszcze czas. Również warto przejrzeć sobie kwartalnik "Na wokandzie" (nawokandzie.ms.govpl - zakładka Do pobrania).
18.08.2010
15:02
[18]
Zenedon [ Burak cukrowy ]

Jeśli chcesz iść na UW, to zbieraj na macbooka.
18.08.2010
15:24
[19]
Slow Motion [ Generał ]

I na kawy w starbucksie.
18.08.2010
16:04
[20]
Loon' [ Generał ]

Albo to masz, albo nie masz, studia to tylko przykry obowiązek, który musisz odbębnić dla zdobycia uprawnień. W chwili obecnej każdy może sobie wszystko wygooglować, to nie jest żadna tajemna wiedza. Baw się i ciesz młodością oraz tym, że nie znasz terminu "sesja", w której to uczymy się na pamięć kodeksów i recytujemy je ślicznie, bo tego wymagają egzaminatorzy, choć to 10 sekund z google.

jakzyc.wordpresscom20100618czemu-nie-byc-prawnikiemstudiowac-prawa
18.08.2010
16:40
[21]
The_Raq [ Pretorianin ]

Mam identyczne plany co Ty, też idę do 2 klasy LO i już od paru lat postanowiłem sobie, że moim celem będzie prawo, co więcej - konkretnie na UW, jak tam się nie uda to może pójdę gdzieś indziej, ale jestem dobrej myśli. Mam o tyle łatwiej, że ojciec jest sędzią, więc wie jak mi pomóc z przygotowaniami, toteż od podstawówki jestem na bieżąco z historią, czasem trochę wosu. Ale nie przesadzam, nie czytuję zbyt wielu gazet, typu Gazeta Prawna czy coś takiego. Po prostu chcę się dobrze przygotować do matury i powinienem dać radę dalej. Z ciekawości, jaka "specjalizacja"? Ja celuję w adwokata, wiadomo, ze względu na znajomości ojca byłoby mi łatwo znaleźć jakąś kancelarię na praktyki itp. I nie flame'ujcie, że na pewno ojciec mi załatwi studia itp, nie te czasy. Syn chrzestnej rok temu skończył prawo na UW i dostał się na aplikację adwokacką (a to dopiero wyczyn, bo skończyc prawo może wielu, a potem mogą podawać kawę w sądzie) nie mając w rodzinie nikogo z tym związanego.
18.08.2010
16:49
[22]
Glob3r [ Tots units fem força ]

Pauzaniasz
No teraz jest trochę trudniej, bez kompleksów przyznam że interesuję mnie jedna z ww uczelni: UW, UJ, Uniwersytet Wrocławski, UAM lub Uniwersytet Szczeciński.
Co Uniwersytet Szczeciński robi w takim towarzystwie? :) No offence oczywiście, sam prawdopodobnie już od października będę tam uczęszczał, ale ciekawi mnie po prostu, dlaczego do czterech najlepszych uniwersytetów w Polsce dodałeś taki, który mieści się gdzieś w drugiej dziesiątce :)
18.08.2010
16:57
[23]
aRnIe17 [ Pretorianin ]

To może i ja się wypowiem jako osoba która powyższe studia ma już za sobą;)

Radze więc posłuchać kolegów NewGravedigger i alexeja, czyli przede wszystkim historia i wos z naciskiem na wos. Warto zgłebiać znajomość słownictwa czyli wszelkie słowniki wyrazów bliskoznacznych etc.

W wyborze studiów warto również kierować się perspektywami jakie czekają Cię w zawodzie, a tutaj już nie jest tak kolorowo...

Prawo nie jest już elitarnym kierunkiem jak to miało miejsce kiedyś, co roku studia kończy ok. 10 tys osób co jest naprawdę ogromną liczbą. Efekt jest taki że do 30 roku życia praktycznie nie zarabiasz albo pracujesz za minimalna pensje bo konkurencja jest tak duża no chyba że masz wybitne szczęście że załapiesz się do kancelarii gdzie będą Cie traktować po ludzku. Jeżeli się zbuntujesz to powiedzą Ci że na Twoje miejsce jest już 10 chętnych.

W większych miastach obligiem jest znajomość przynajmniej jednego języka obcego, spośród znajomych którzy pracują w dużych kancelariach ta umiejętność liczyła się bardziej niż oceny ze studiów (kancelaria nie musi wówczas korzystać z tłumaczy których kompetencje przejmują młodzi prawnicy).

Generalnie nie jest tak jak w filmach że prawnik to ma klawe życie i zarabia grubo ponad średnią krajową, tak było kiedyś. Teraz naprawdę wybór tej drogi wymaga od człowieka dużo samozaparcia, często rezygnacji z pewnych sfer życia prywatnego (do 30 roku życia ciężko dobrze zarabiać), a rosnąca konkurencja powoduje, że na sam szczyt docierają nieliczni.


Z doświadczenia życiowego to z grupy młody prawnik, informatyk, lekarz czy inżynier zdecydowanie najtrudniej o prace młodemu prawnikowi.

Jakkolwiek jeżeli mimo wszystko jesteś zdeterminowany zostać prawnikiem to polecam UJ zdecydowanie najlepszy wydział w kraju, choć i tam stopniową obniżają poziom, no ale niestety taka już tendencja.
18.08.2010
17:20
[24]
Baron Samedie [ Generał ]

Studia jak studia, zastanów się przede wszystkim, co chcesz robić po nich. Jeśli zamierzasz otworzyć własną praktykę jako adwokat czy radca prawny, to w tej chwili jest ciężko, jeśli nie bardzo ciężko. Już na studiach warto rozglądać się za praktykami w kancelarii. Za parę lat może się to zmienić, ale na dziś o płatnych praktykach zapomnij - nawet aplikanci mają problem z załapaniem się na darmowe, nie mówiąc o studentach. I ucz się angielskiego, inne języki można odpuścić (chociaż warto poznać). Ja bym poza angielskim postawił na rosyjski.

W większych miastach obligiem jest znajomość przynajmniej jednego języka obcego, spośród znajomych którzy pracują w dużych kancelariach ta umiejętność liczyła się bardziej niż oceny ze studiów (kancelaria nie musi wówczas korzystać z tłumaczy których kompetencje przejmują młodzi prawnicy).


Nie do końca, bo większość dokumentów i tak musi być przetłumaczona przysięgle, ale często trzeba umieć przeczytać (ze zrozumieniem) umowę i wprowadzić do niej zmiany.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 17:22:41]
18.08.2010
17:23
[25]
Bullzeye_NEO [ 1977 ]

[18] [19]

i na plaszcz burberry noszony z adidasami campus vulc :D
18.08.2010
18:39
[26]
antiocha123 [ Legionista ]

Też mam pytanie odnośnie prawa więc skorzystam z tego wątku i nie będę tworzyła własnego.

Otóż dostałam się na historię na Uniwersytecie Wrocławskim. Nie jest to szczyt moich marzeń, proszę o darowanie sobie komentarzy mówiących o tym że to kierunek bez przyszłości - sama o tym dobrze wiem. Miała to być moja opcja awaryjna jeżeli nie dostanę się na prawo i tak się niestety złożyło, że musiałam z tej opcji skorzystać. Oczywiście tak samo jak autor, nie widzę innej opcji jak studiowanie prawa dlatego za rok będę poprawiała matury.
Mam jednak pytanie, słyszałam że po dostaniu się na jakąś uczelnie, przeniesienie się z kierunku na kierunek nie jest trudne? Czy to prawda? Jak by to wyglądało gdybym chciała się przepisać z historii na prawo? Czy znacie podobne przypadki?

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 18:41:48]
18.08.2010
18:45
[27]
alexej [ Piwny Mędrzec ]

Przeczytaj regulamin Twoich studiów i sprawdź czy macie instytucję "studiów równoległych". Na UJ jest tak, że jeżeli masz na swoim kierunku średnią 4.5 to decyzją bodajże dziekana można takiego studenta wpisać na dodatkowy kierunek który to ten student sobie zażyczy (nie trzeba wtedy przechodzić procesu rekrutacji).

Haczyk polega na tym, że nie można wylecieć z pierwszego, "natywnego" kierunku, bo wtedy automatycznie wyrzucają z tego drugiego.
18.08.2010
18:49
[28]
<SEBEK> [ Centurion ]

ja mam dla ciebie rade. jak chcesz iść na prawo to lepiej unikaj z nim konfliktów. bo wiesz w liceum poznasz kumpli co jarają jakiś staf czy też ich hobby to obijanie komuś facjat itp. skumasz się z takimi ziomkami i z czasem może być lipa.

bo chyba prawnikiem czy sędzią nie zostanie osoba karana
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 18:52:50]
18.08.2010
19:06
[29]
The LasT Child [ MPO GoorkA ]

Czasem jak się czytam to forum to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać...

Po co chłopakowi teraz czytanie Gazety Prawnej?! Po co mu lex - ma się uczyć ustaw na pamięć??? Po uja czytanie konstytucji czy podręcznika do prawa rzymskiego? Na to przyjdzie pora!
Niech chłopak zda maturę, dostanie się. Przez pierwsze trzy lata będzie poznawał ludzi, zaliczał sesje i nic więcej nie potrzeba. Co wy najchętniej niemowlaka byście na praktyki posyłali?

Naprawde nie wiem skąd wzieliście te wszystkie starbuksy, macbooki i inne burberry ;). Czy to, że ktoś ma macbooka czy szaliczek burberry (załóżmy, że jedna osoba na grupę) ma coś determinować? Jak ją stać na coś fajnego i jej się podoba to niech sobie nosi! Może od razu byście mundurki wprowadzili?
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 19:07:56]
18.08.2010
19:10
[30]
Raziel [ Action Boy ]

przede wszystkim - nie wybieraj sobie studiów wedle "prestiżu". Prawo i Psychologia chyba to od lat najbardziej oblegane kierunki. Spora część z tych co składają tam papiery to osoby, które robią to z braku laku, albo chcą "przyszpanować". Połowa z nich szpanuje do pierwszej sesji i kończy na niej przygodę z tym kierunkiem, jednakże druga część zostaje ale wciąż nie ma pomysłu. To trzeba lubić i mieć na to pomysł. Jeżeli interesujesz się funkcjonowaniem państwa a co za tym idzie i samego prawa w państwie, to masz dobre podstawy. Jeśli jednak idziesz tam "bo to lepsze niż historia" to źle robisz. Wygrywają zawsze Ci, którzy oddają się pasji, a jeśli nie to przynajmniej swoim zainteresowaniom.

Druga sprawa to stopień bezrobocia po studiach. Na kierunkach ścisłych często możesz sobie zignorować punkt pierwszy mojej wypowiedzi, bo jest wzięcie na absolwentów danego kierunku i nie ważne czy lubią to co robią - ważne czy są dobrzy (oczywiście to trochę się ze sobą kłóci). Natomiast po Prawie tysiące studentów zostają bez roboty bo właśnie zignorowali punkt pierwszy. Oczywiście są osoby zafascynowane Prawem, którym się nie udało, ale Ci próbują dalej, najgorzej jest z tymi którzy studiowali aby studiować. Konkurencja jest ogromna więc warto się mocno zastanowić przed studiowaniem. Osobiście studiuję bo chciałem, na początku nie dostałem się na dzienne na UWr, ale właśnie wtedy zainteresowałem się tym kierunkiem (studiując Administrację) i poprawiłem maturę. Nie wiem czy osiągnę sukces, ale przynajmniej nie nudzę się na zajęciach tak jak niektórzy koledzy i więcej zostaje mi w głowie.

Trzecia sprawa to znajomości. Trochę w tym mitu, ale trochę prawdy. Na studiach spotkasz wielu luzaków, których rodzice są prawnikami. Ci ludzie będą mieli na pewno łatwiej, jeśli starzy są znani, ale z tego co wiem to ten czynnik już wymiera. Teraz aplikacja to test i zdają go Ci, którzy się nauczyli. Oczywiście pozostaje problem patrona, którego Ci synkowie nie mają, ale wszystko zmierza w kierunku otwarcia zawodów prawniczych dla wszystkich. Stystyki na dolnym śląsku były 2 lata temu takie, że zdało bodajże 44 procent osób, a w zeszłym roku koło 80. To prawie dwukrotna wartość, która pokazuje, że czasy się zmieniają. Oczywiście na twoim miejscu nie celowałbym w notariusza bo z tego co wiem to tutaj z patronem jest najgorzej.

To tyle co wiem na razie.

edit:

a i właśnie. Zdecydowanie popieram The Last Child-a. Nie sluchaj tych pierdól i nie czytaj jeszcze żadnych podręczników, ustaw, kodeksów czy gazety Prawnej. Oczywiście, jeśli to robisz teraz sam z siebie to jasne że to duży plus, ale jeśli masz to robić na siłę - odpuść.
Moja rada - skoncentruj się na maturze z historii. Teraz z tego co wiem można zamiast niej zdawać maturę z matmy i zastąpić historię tym przedmiotem, ale ja to zdecydowanie odradzam. Sama historia Ci się raczej nie przyda, jedynie na przedmiocie "Powszechna Historia Państwa i Prawa" oraz "Historia Prawa i ustroju Polskiego" będzie Ci się lepiej uczyło z dobrą znajomością historii ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze to zakuwanie. Na Prawie dobrze jest mieć dobrą pamięć. Jeśli będziesz ostro kuł historię, a co za tym idzie wydarzenia i daty - to będzie to doskonała rozgrzewka przed czytaniem kodeksów i ustaw. Niestety bowiem, często wszystko tu sprowadza się do kucia. Wyćwiczysz więc pamięć i będziesz lepiej przygotowany. Powodzenia.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 19:14:41]
18.08.2010
19:26
[31]
Baron Samedie [ Generał ]

To, że więcej ludzi zdaje na aplikację (i ją kończy) powoduje przede wszystkim produkcję bezrobotnych aplikantów. Moim zdaniem w Warszawie rynek prawniczy już jest przesycony, nie wiem, jak w innych ośrodkach.
18.08.2010
19:31
[32]
micmur13 [ Generał ]

uciekać!!!
18.08.2010
19:31
[33]
Blink! [ Generał ]

Na UWr dostać sie jest bardzo prosto. W zeszłym roku mi sie nie udało, w tym roku zlozylem dla picu i sie dostalem, a mature miał zdaną dosyć słabo: 58% WOS, 66% historia, 89% angielski, wszystko na rozszerzeniu. Z utrzymaniem się też nie ma tak dużego problemu jak piszą inni, ponieważ na studiach łatwiej sie jest dogadać z wykładowcami i ćwiczeniowcami, niż w liceum (choć zdarzają sie wyjątki).

Pozdrawiam
18.08.2010
19:36
[34]
pooh_5 [ Czyste Rączki ]

alexej, Glob3r -> możecie napisać coś więcej o Uniwersytecie Szczecińskim? :)
18.08.2010
19:48
[35]
alexej [ Piwny Mędrzec ]

pooh_5

znam siakieś 20-30 osób które tam studiują (i z którymi utrzymuję kontakt) i jedynymi nie narzekającymi przy mnie na poziom są studenci z prawa (choć wg rankingu wydziałów szczecińskie prawo jest 18. w Polsce). Cała reszta - dziennikarstwo, zarządzanie, filologie, historie to kiła straszliwa i marnowanie życia o ile chcesz się czegoś nauczyć.

Ci co z US uciekli np na UWr mówią, że różnica co najmniej kilku poziomów.

Nie zapominaj, że US w ogólnym rozrachunku jest jedną z najniżej klasyfikowanych uczelni państwowych w kraju, przegrywając często z tak renomowanymi ośrodkami akademickimi jak Białystok i Rzeszów.

Jednak, jakby nie patrzeć ukończenie jej daje dyplom uniwersytetu państwowego, co jest o niebo lepsze od jakiegokolwiek papierku z Wyższej Europejskiej Prywatnej Szkoły Nieuzasadnionego Zadowolenie z Własnych Osiągnięć Of London w Warszawie, oddział zamiejscowy w Gorzowie Wlkp., a samo miasto jest ładne i zielone.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 19:51:40]
18.08.2010
20:01
[36]
pooh_5 [ Czyste Rączki ]

alexej - dzięki za wypunktowanie co gorszych kierunków, na szczęście żadnego z nich nie brałem pod uwagę :) W przyszłym roku piszę maturę, mieszkam w Szczecinie i chciałbym stąd wyjechać na studia - na co rodzice niechętnie się zgadzają - ale jeśli przedstawię im szczegółowo poziom tutejszych uczelni, może dadzą się przekonać. Interesuję się głównie WOS-em i historią właśnie, więc luźno o prawie myślałem.
18.08.2010
20:29
[37]
antiocha123 [ Legionista ]

Czy ktoś mógłby mi jeszcze coś doradzić w sprawię którą opisałam w poście numer [26].

alexej ---> czy mógłbyś uściślić jak to dokładnie wygląda? Z tego co zrozumiałam mogę studiować przez rok historię, jeżeli moje wyniki będą powyżej 4.5 to mogę wybrać jako drugi kierunek prawo? Jak to wtedy wygląda? Odbywa się to na zasadzie historia - dzienne & prawo - zaoczne?

Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 20:29:41]
18.08.2010
20:31
[38]
xanat0s [ Wind of Change ]

Teraz na UW do rekrutacji zaczęli liczyć także geografię i matmę, przez co próg poszybował do jakichś 85% (rok temu z czego pamiętam 76%) - więc teraz jest znacznie trudniej.

Co robić? Uczyć się WOS-u i historii, nic innego w sumie nie warto polecać. Dobrze się nauczysz, będziesz miał dobry wynik, dostaniesz się gdzie chcesz - wtedy zaczniesz się uczyć. Pewnie, możesz już czytać kodeksy i podręczniki do poduszki, ale w sumie nie wiem czy jest sens - teraz skup się, żeby się na prawo dostać, a nie na tym, co będziesz umiał. Na UWUJ trzeba mieć dobre wyniki, żeby się dostać - w innych ośrodkach jest łatwiej.

Ja ci mogę powiedzieć jak to wygląda w Warszawie po I roku - wbrew stereotypom nie każdy ma macbooka, piję kawę w Starbucks i nosi ciuchy Burberry. Raczej mają laptopa samsunga, kawę z coffee heaven i ciuchy z outletów. Fakt, odsetek iPhone na ilość studentów jest spory, ale bez przesady - zdecydowana większość ludzi jest normalna. Chociaż paru taki lansiarzy oczywiście jest :)
18.08.2010
20:35
[39]
alexej [ Piwny Mędrzec ]

antiocha123 -> musisz poszukać na stronach Twojego uniwersytetu regulaminu studiów lub czegoś w tym rodzaju. Uczelnie są w pełni autonomiczne we wprowadzaniu tego typu rozwiązań, napisałem Ci jak wygląda to u mnie, u Ciebie może być całkowicie inaczej, albo też w ogóle takie coś nie istnieć.

U mnie wygląda to tak, że jesteś na studiach dziennych i tu i tu.
18.08.2010
21:09
[40]
Herr Pietrus [ Gnusny Leniwiec ]

Aj tam, bez przesady. Administracyjne, fundusze UE, albo nieśmiertelne podatki i bezrobocie straszy nieco mniej.
Ale to nadal kiła-mogila. Niestety nikt o tym prawie nei wie, bo na studia idą zwykle zachecani przez rodziców starej daty - w których zasach prawnik to było cos przez duze P.

Z drugiej strony mozna powiedziec, ze po kazdym, kierunku wybija sie najlepsi. Można skończyć infromatyke i pracowac w komputerowym - po prawie też mozesz lexy sprzedawać albo ksiegarnie założyc i tłuc kasę na podręczikach za 100zł :D

A z tym czytaniem to nie jest zły pomysł - rzymskie jak najbardziej sie przyda i nie zmieni, konstytucja też pozostanie ta sama, a niestety zawsze przegrywa potem w konfrontacji z innymi przedmiotami, tymczasem jest ważna by szpanować prawniczoscia przy ogladaniu wiadomości. :D

Kodeksy sie zmienia, podręczniki takoż... Moze poza cześcia ogólna cywilnego, w sumie też istotna, więc jak naprawdę tak cie to kręci i nie robisz tego z powodu głupiej nadziei, zę będzie łatwiej, to mozesz probować czytać. Polecam - zdaje sie nielubianego - Radwańskiego.

... może ci te studia wybije z głowy :D
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 21:39:35]
18.08.2010
21:33
[41]
frer [ God of Death ]

Raziel
To trzeba lubić i mieć na to pomysł. Jeżeli interesujesz się funkcjonowaniem państwa a co za tym idzie i samego prawa w państwie, to masz dobre podstawy. Jeśli jednak idziesz tam "bo to lepsze niż historia" to źle robisz. Wygrywają zawsze Ci, którzy oddają się pasji, a jeśli nie to przynajmniej swoim zainteresowaniom.

Druga sprawa to stopień bezrobocia po studiach. Na kierunkach ścisłych często możesz sobie zignorować punkt pierwszy mojej wypowiedzi, bo jest wzięcie na absolwentów danego kierunku i nie ważne czy lubią to co robią - ważne czy są dobrzy (oczywiście to trochę się ze sobą kłóci).

Muszę się z Tobą nie zgodzić.

Po pierwsze, sytuacja po kierunkach ścisłych czy technicznych wcale nie jest taka cudowna jak się nam próbuje przedstawiać. Na pewno jest lepsza niż w przypadku wielu humanistów, ale ja już niezliczoną ilość razy słyszałem propagandę mediów i uczelni o tym, że techniczne gwarantują pracę po ich ukończeniu, a nawet, że na 1 inżyniera kończącego studia czeka przynajmniej po 5 ofert pracy, bo tak ogromne jest zapotrzebowanie. Za miesiąc się bronię, a tu zonk, bo roboty wcale nie ma tyle ile nam obiecywano. Ba, śmiem twierdzić, że po wielu kierunkach technicznych absolwenci są w tej samej sytuacji co ci po ekonomicznych, tyle, że my mamy cięższe i bardziej pracochłonne studia.

Po drugie, nie wiem jak na humanistycznych kierunkach, ale na technicznych jak nie lubisz choć trochę tego czego się uczysz, to będziesz naprawdę marnym inżynierem (studia kończy teraz praktycznie każdy przeciętnie inteligentny człowiek, który się zbyt szybko nie poddaje, nawet jeśli zajmuje mu to 7-8 lat), albo szlag Cię trafi jeszcze zanim te studia skończysz.
Imho to kolejny argument za tym, że nie ma nic głupszego niż dokonywanie tzw. mądrego wyboru przyszłych studiów.
18.08.2010
21:46
[42]
Grooby_BCN [ Konsul ]

Nie chcę cię zniechęcać, ale:

jakzyc.wordpresscom20100618czemu-nie-byc-prawnikiemstudiowac-prawa

takie coś znalazłem.
18.08.2010
21:51
[43]
Zielona Żabka [ Rock-n-Rolla ]

łaciny się poucz
18.08.2010
23:22
[44]
Herr Pietrus [ Gnusny Leniwiec ]

O! Najmądrzejsze, co mozna było napisać. Bo potem płacz i zgrzytanie zębami...

Ale z tym lansem, to tak serio? Oj, coś mi sie zdaje zę te wypowiedzi o lansie to dla lansu... choc ja generalnie z prowincji, to nie wiem, co sie na Warszawskich uczelniach wyprawia, nie tylko na prawie...

W sumie lans, nie lans, jak sie 1000zł za pokój płaci, albo z 1800 za mieszkanie, to co to jest ajfon albo bluzka za 250zł? :D
18.08.2010
23:24
[45]
Loon' [ Generał ]

łaciny się poucz

no to ma tyle sensu co przyszłemu studentowi awf kazać oglądać wszystkie archiwalne mundiale od 1930

Herr Pietrus -> to są stereotypy, tacy ludzie są, ale to jest margines, coś takiego jakby na zasadzie ludzi spod krzyża oceniać wszystkich Polaków
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 23:25:33]
18.08.2010
23:26
[46]
Zenedon [ Burak cukrowy ]

Ale z tym lansem, to tak serio? Oj, coś mi sie zdaje zę te wypowiedzi o lansie to dla lansu... choc ja generalnie z prowincji, to nie wiem, co sie na Warszawskich uczelniach wyprawia, nie tylko na prawie...

Taki lans to w zasadzie tylko na prawie i zarządzaniu.
Tu masz próbkę filmową, bo to głównie chujołapy z prawa się tym zajmowały:
wwwyoutubecomwatch?v=J5ljjGbtrTE

Można mieć lachę wyłożoną na tych lanserów, ale wszystkie imprezy wydziałowe będziesz miał robione pod nich.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 23:27:47]
18.08.2010
23:32
[47]
Loon' [ Generał ]

oho, plecak z naszywkami, kozia bródka i tanie wino alert
nie ma to jak złapać sprutę do ludzi, bo się wygłupiają na filmiku
18.08.2010
23:37
[48]
xanat0s [ Wind of Change ]

Zenedon --> Prawda, ja jak się dowiedziałem, że impreza inauguracyjna WPiA ma być w strojach wieczorowych w jednym z najlepszych* klubów w Warszawie, to powiedziałem pass - bez jaj, wbijać się w garniak na imprezę to nie dla mnie. Się potem dziwią, że wszyscy kpią ze studentów prawa, że wszyscy w garniakach z neseserami na zajęcia chodzą.

* - najlepszych = najbardziej lansiarski
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 23:38:25]
18.08.2010
23:41
[49]
Loon' [ Generał ]

xanatos -> to tez nie do konca tak, zabawni sa studenci pierwszego roku, ktorzy chodza w garniakach, bo mysla, ze taki jest kanon :)

na drugim, trzecim, itd. po prostu spora część ma praktyki w roznych kancelariach, sądach, urzędach, a tam co do zasady dress code wymaga garnituru i potem taki student leci zziajany z kancelarii na zajęcia, a w necie wyzywają go od lansiarzy ;)
18.08.2010
23:44
[50]
Zenedon [ Burak cukrowy ]

Loon' --> Nie, bardziej chodzi o lans typu: "Robimy studencką imprezę, chuj że 34 studentów nie stać na takie miejsce i takie ceny, ale przynajmniej my się polansujemy".
Byłem na paru takich baletach, ale stwierdziłem że raczej nie dla mnie taka zabawa. Ja sam zarabiam sobie pieniądze, a nie lansuje się za hajs starych po najdroższych klubach, uważając się jednocześnie za elitę.

Oczywiście to margines, bo znam spoko ludzi z prawa, ale oni na wydział przychodzą jak do kibla - zrobią co trzeba i wychodzą. A chyba nie na tym polega studiowanie.


Znasz kulisy tego lipduba?
Trochę wesoło jest za kulisami wielkiej uniwersyteckiej polityki z tego powodu.
18.08.2010
23:56
[51]
Loon' [ Generał ]

Znam i to bardzo dobrze, Filip to mój kolega. Nie spodobał mi się sposób organizacji, ponieważ wypchnięto na bok pomysłodawcę, który także był moim kolegą, dlatego jestem dość cięty na tego Lipduba. Ale na tym filmie nie ma wielu ludzi z prawa, od 5:15 do 5:22 grają w pokera (i w sumie żałuję, że nie poszedłem, bo rykoszetem dorobili się zawalistej sesji fotograficznej, dużo lepszej niż ten lipdub), jest jeszcze kilka osób na początku ze starszych roczników, a tak to inne kierunki...

Wydziałowa polityka? No tak, ale w to już się nawet nie bawią banany, teraz zostały tam same jany.

Wbrew pozorom mnie też ten lans trochę irytuje i sami się z tego podśmiewamy we własnym gronie, m.in. na blogu, ale to nie jest raczej wina kierunku, tylko ludzi - to samo robiliby na ekonomii albo politechnice. Moi znajomi - tak wyszło - to chyba najbardziej "lansiarska" i widoczna grupa na całym wydziale, towarzystwo wzajemnej adoracji, wszędzie ich pełno, ale wbrew pozorom to jest dużo PRu, kasę przeważnie zarabiają sobie sami, oceny mają najlepsze na roku. Wiem jak to wygląda z boku, wiem jak wygląda z bliska. Temat rzeka.

No i efekt obserwacji jest jeden - z tym lansem to jest przeważnie tak, że bawi się w to klasa średnia, która chce coś pokazać. Jak ktoś jest naprawdę bogaty to... w życiu byś nie pomyślał, że to akurat taten :).

A i nie jest tak źle z tymi praktykami, nawet płatnymi, ja w życiu wysłałem 2 cv, 2 razy mnie przyjęto od ręki. To pewnie kwestia szczęścia, ale po prostu trzeba szukać od listopada i wtedy już jest luźno. Hyyyp, zdradzam tajniki :(
18.08.2010
23:58
[52]
Zenedon [ Burak cukrowy ]

I tylko o to mi chodzi. Równie bardzo jak tacy lansiarze wkurzają mnie swetroniusze z mchem pod nosem i awangardowymi poglądami. W ogóle studia to wylęgarnia jakichś takich dziwadeł.

edit: A co młodszy rocznik to gorszy. Ja jeszcze zdążyłem z ludzi z mojego rocznika skompletować ekipę patusów alkoholowych, bo niżej to już same paździany pierwszego sortu. Suchy żart i kanapka z serem pod salą od informatyki.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-18 23:59:48]
19.08.2010
00:29
[53]
alexej [ Piwny Mędrzec ]

Heh, żeby zrobić słabego libduba wcale nie trzeba wielkich spin, afer za kulisami i zatrudniania profesjonalistów.

UJotowski lipdub to amatorka i średnio mi się podoba, ale mimo wszystko jest jakiś taki cieplejszy i luźniejszy ;p

No i jest trollface i naga dupa ;p
wwwyoutubecomwatch?v=Qw1Pvj91PJU&feature=related
19.08.2010
00:47
[54]
Zenedon [ Burak cukrowy ]

alexej ---> O to to. Tyle trąbienia, a wyszło gówno.

Gdyby tak jak inne lipduby była to zwykła zabawa studenciaków, to bym nic nie miał. W tym wypadku jednak były jakieś akcje promocyjne, trailery, szmery, bajery i lans na 102.

No, ale jak ktoś się czuje niedowartościowany..

UAM i tak wszystkich zakasował.
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2010-08-19 00:48:25]
wątek: Przyszłe studiowanie Prawa - jakieś wskazówki, porady, co robić?
© 2000-2014 GRY-OnLine S.A. game guide