Rzeczy tajemnicze a niewyjaśnione

11.01.2003
11:27
[1]
atari800 [ Pretorianin ]
Rzeczy tajemnicze a niewyjaśnione

Czy znamy świat, który nas otacza ? Pełni pychy mówimy, że tak. A jednak, na Ziemi jest więcej dziwów niż się śniło filozofom. Jednym z największych dziwów jest spuścizna naszych przodków. Przede wszystkim - zagadkowe artefakty cywilizacji bardzo rozwiniętych technologicznie. Najbardziej znanym jest słynna kryształowa czaszka znaleziona w latach 50 w prekolumbijskich ruinach w Ameryce Płd. Precyzja jej wykonania wymagałaby użycia komputerowo sterowanych obrabiarek laserowych, a jednak ktoś ją zrobił w bardzo zamierzchłej przeszłości. Albo egipskie pIramidy - wbrew temu co przeczytacie w pismach popularnonaukowych dla młodzieży, nadal nie wiemy jak je budowano - np. nie wiadomo jak wciągano na wysokość stukilkudziesięciu metrów kilkudziesięciotonowe bloki skalne i tam precyzyjnie je dołączano do reszty.

Jeszcze bardziej zagadkowe sa starożytne przekazy. Przykładowo Starożytni Chaldejczycy mieli wiedzę astronomiczną na poziomie wczesnego XX wieku, a ich kalendarz zaczynał się w roku 473000 przed Chrystusem. Wg ich wersji historii, pierwszy król miasta-państwa Eridu rządził 28800 lat (kolejni niewiele krócej). Ok, starożytni kronikarze mogli przesadzać, ale 29 tys lat? Po co pisać takie oczywiste głupoty i traktowac niezwykle poważnie ? To samo tyczy się Majów - wiedzieli np. o istnieniu Plutona. Majowie, jak Majowie, wysoce zorganizowana cywilizacja mogła dojść do takich odkryć (tylko jak?), ale weźcie np. afrykańskich Dogonów - prymitywny pasterski lud, który wiedział o tym, że Syriusz jest gwiazdą podwójną (nauka potwierdziła to kilkadziesiąt lat temu).
Niektóre starożytne artefakty sa kompletnie dziwaczne. Przykładowo, sumeryjskie obeliski sprzed 5 tysięcy lat przedstawiające paradę ku czci króla Salmanasara II pokazują obok ludzi i zwierzat hybrydy: pół ludzi - pół małpy. Staroindyjski traktat "Vymaanika-Shaastra" pochodzący sprzed kilku tysięcy lat opisuje budowę statków latających (czytaliście Thorgala ? ;-) Nie jest to jakaś beletrystyka, budowa opisana jest konkretnie, krok po kroku, jakich materiałów należy używać, itd.

Co do tego, jak długo człowiek żyje na Ziemi również jest wiele kontrowersji. Śmiejemy się z filmowych jaskiniowców, którzy żyją wśród dinozaurów. Tymczasem najstarsze narzędzia kamienne znaleziono w warstwach sprzed kilkuset milionów lat ! Nauka zakwalifikowała je jako wytwory natury (bo któż inny mógł je wtedy wykonać - jaszczuroludzie ? ;-) - ale na zdjęciach wyglądają o wiele bardziej na wykonane ludzką ręką niż te potwierdzone, sprzed 100 tysięcy lat (na ten temat napisano książkę "Zakazana archeologia").

Zapraszam do dyskusji
11.01.2003
11:38
[2]
Arahno [ Senator ]

A o czym ty w gruncie rzeczy mozna dyskutowac ? Wiele rzeczy na swiecie jest dziwnych, tak jak napisales w temacie watku - niewyjasnionych. Tylko co my mozemy z tym zrobic ? Chyba jednak nic. Jestesmy tylko prostymi ludzmi, kazdy z nas zyje wlasnym zyciem. Wszystko co nas otacza jest jedna wielka zagadka, ktorej nie potrafimy pojac. Dlaczego zyjemy? Skad sie wzielismy [ i nie chodzi mi bynajmniej o biologiczne spojrzenie na ta sprawe - to chyba kazdy wie ]? - tego wszystkiego nie wiemy, moze kiedys zyskamy o tym jakiekolwiek pojecia... aczkolwiek nie sadze, zeby stalo sie to szybko. Czy jest w takim razie sens probowac analizowac to wszystko? Wiadomo, ze niektorzy mogliby to nazwac biernym przygladaniem sie, bez wiekszych ambicji... trudno. Osobiscie nie widze wrecz potrzeby w probie rozwiazania wszystkich zagadek - ktorych jest tak wiele, ze nie zdazylibysmy tego zrobic podczas naszego, badz co badz, krotkiego zycia. Coz...
11.01.2003
11:41
[3]
Kencik [ Konsul ]

Ciekawy wątek.
Na pewno każdy słyszał o atlantydzie, według teorii pewnego naukowca to ta wyspa naprawde istniała. Według jakiś starych zapisków znajdowoała się ona na środku oceanu, wiadomo, że nie było wtedy podziału na tryz oceany, tylko jeden wielki i według tego naukowca wpada na grenlandie :)
11.01.2003
11:47
[4]
Xelloss [ Senator ]

No cóż, wiele osób mówi, że np. piramidy czy tą czazkę zrobili kosmici. Mi się jakoś nie chce w to wierzyć. No ale jakieś wyjaśnienie musi być.

A co do tych narzędzi sprzed kilkuset milionów lat, to może jakiś lud (niekoniecznie ludzie) żył? Przynajmniej mi sie tak wydaje.
11.01.2003
11:53
[5]
Kencik [ Konsul ]

A Nostradamus????
Nie mówiąc juz o tym że przewidział tyle ważnych faktów historycznych to jeszcze, gdy otworzono jego trune miał on w ręku kartke z rokiem, w którym znaleziono jego trumne , to jest dopiero dar :)
11.01.2003
11:55
[6]
Stinger [ Warrior Of Havoc ]

Według przepowiedni Nostradamusa to świat juz kilka razy powinien przestac istniec
11.01.2003
12:00
[7]
Kencik [ Konsul ]

Stinger - to nie jest tak jak mówisz, on żył w czasach kiedy musiał pisać szyfrem i to nie on sie pomylił tylko współczesni ludzie nie potrafia rozszyfrowac jego liczby
11.01.2003
12:04
[8]
KANGUR [ Pretorianin ]

Jest tego więcej. Z tego co mi teraz przychodzi do głowy:

- największa piramida na świecie to...... Piramida Biała z znajduje się w CHINACH (wiedzieliście?)
- zatopione piramidy znalezione na głębokości 7000m - gdzieś (o ile się nie mylę) w rejonach morza saragassowego.
- stary testament (Księga Ezawa) - opisane jest tam jak niejakiego Ezawa jakiś statek kosmiczny zabrał do świątyni. Jej wymiary i opis został bardzo szczegółowo umieszczony w tejże księdze. Po badaniach okazało się, że świątynia ta i owszem istnieje, ale w Ameryce południowej (a goguś przeciez pochodził z europy)
- Od setek lat, zgodnie z tradycją przekazywana sobie ustnie, jakieś plemię w afryce regularnie odbywało taniec rytualny, w ciąż w ten sam sposób. Na pytanie odkrywców Czarnego LĄdu odpowiedzieli, że wieki wcześniej ich bogowie z kosmosu, nakazali im wykonywanie tego tańcu, który obrazował ruch planety wokół gwiazdy. niby nic nezwykłego, ale gwiazdą którą wskazali był Syriusz, który w tym czasie (koniec XiX) uchdził za gwiazdę bez planet (odkryto tą planetę dopiero na przełonie lat 5060).

11.01.2003
12:06
[9]
Kanon [ Mag Dyżurny ]

Bardzo ciekawa publikacja z tego zakresu jest "Zakazana archeologia" Michael A. Cremo, Richard L. Thompson.
11.01.2003
12:08
[10]
KANGUR [ Pretorianin ]

Errata do mojej poprzedniej wypowiedzi (szybciej myślałem niż pisałem ) Syriusz gwiazdą podwójną, gdzie znajduje się planeta tych ufoków odwiedzających Afrykę - i fakt istnienia gwiazdy podwójnej odzwierciedlał ten taniec, a nie to jak napisałem wcześniej krążenie planety wokół Syriusza). Wybaczcie
11.01.2003
12:17
[11]
atari800 [ Pretorianin ]

Kencik -->
a propos Atlantydy. znalazłem kiedyś ciekawą stronę w necie, na której pisano, że Atlantyda to Antarktyda.
(u nas kiedyś były tropiki, a Antarktyda nie zawsze była skuta lodem na biegunie)
ciekawostka - jeżeli ma ktoś dostęp do globusa, niech obróci go biegunem południowym do góry - zobaczy jedną wielką wyspę (Antarktyda) znajdującą się pośrodku świata i otoczoną zewsząd morzami
11.01.2003
12:23
[12]
atari800 [ Pretorianin ]

aha, na to że na Antarktydzie była kiedyś cywilizacja wskazuje też tajemnicza mapa kartografa Oronteusa Fineusa pochodząca z 1530 roku (najpewniej kopia znacznie wcześniejszej). Mapa ta ukazuje Antarktydę wolną od lodów, widoczne są rzeki, doliny, góry - o których nawet dzisiaj nie mamy wielkiego pojęcia, ponieważ ląd ten pokryty jest około 2 kilometrową warstwą lodu. W 1530 roku o Antarktydzie wcale nie wiedziano.

I jest jeszcze druga ciekawa mapa - tureckiego kartografa Piri Reisa pokazująca północną półkulę, w tym Amerykę (to na niej opierał się Kolumb), do tego Ameryka jest na niej połączona z Azją pasem lądu w miejscu Cieśniny Beringa. Kiedyś te kontynenty były faktycznie ze sobą połączone szacuje się, że około 30 tysięcy lat temu!
11.01.2003
13:22
[13]
Radko [ Pretorianin ]

Tak... twój wątek się do tego nadaje...: "Rzeczy tajemnicze a niewyjaśnione" :-P
EOT... :-P
11.01.2003
13:52
[14]
Qri$ [ Pretorianin ]

A co to za czaszka??
11.01.2003
13:58
[15]
Karl_o [ APOCALYPSE ]

Ja tam dopuki nie zobacze UFO to nie uwierze. Jedyne w co wiezre to w siebie;P
11.01.2003
15:02
[16]
Rav_s [ Konsul ]

A mi sie wydaje, ze po prostu nie doceniamy starozytnych cywilizacji oraz mozliwosci tych ludzi. Sadzimy ze zjedlismy wszystkie rozumy i ze do odkrycia plutonu, gwiazdy podwojnej syriusza sa potrzebne super teleskopy, do zbudowania piramid, kolosow na wyspie wielkanocnej itd potrzebne sa nowoczesne dzwigi, do wykonania czaszki wspolczesne komputerowo sterowane narzedzia.

Ostatnio w gazecie poznanskiej (albo wyborczej dokladnie nie pamietam) przeczytalem, ze pewien hindus zostal wpisany do ksiegi rekordow ginessa za napisanie czterdziestu paru tysiecy liter na ziarnku ryzu, bez uzycia nawet lupy. Gdyby takie ziarenko ryzu odkryl jakis niepowazny archeolog to pewnie stwierdzilby, ze to dzielo kosmitow, albo ze ta cywilizacja znala technike laserowa.
11.01.2003
15:09
[17]
Arahno [ Senator ]

Rav_s - - > Bardzo ciekawa wypowiedz, musze Ci przyznac. I wlasnie o to, miedzy innymi, chodzi! Mozliwosci mozliwosciami, jednak JAK oni to zrobili? Przeciez to wszystko jest naprawde niewiarygodne... Ale ja tam mam nadal takie samo zdanie jakie przedstawilem na poczatku tego watku.
11.01.2003
16:54
[18]
AK [ Senator ]

atari - ja znam te mapy pod nazwą map Piri Reisa, niejakiego arabskiego admirała...
11.01.2003
17:36
[19]
atari800 [ Pretorianin ]

Rav_s -->
widzisz, ani Plutona, ani Syriusza B nie dostrzeżesz bez teleskopu. naprawdę, nic na to nie poradzisz
a kryształową czaszkę naprawdę trudno zrobić
słyszałem o ludziach piszących na ziarnkach ryżu (nie tylko ryżu zresztą), ale oni używają lup

AK -->
nie wiem czy Piri Reis był admirałem, bo nie znam szczegółów z jego życia, ale w XV to Turcy a nie Arabowie byli na topie. poza tym czy admirał zajmował by się wykonywaniem map dla Kolumba ?
11.01.2003
18:04
[20]
Ekthelion [ Pretorianin ]

O Piri Reisie słyszałem, w swoim czasie jego mapy były jednymi z najlepszych na świecie (przynajmniej te Morza Śródziemnego).

Wątek ciekawy, tylko jak odróżnić prawdę od fikcji. Wydaje mi się że mnóstwo tych paranaukowych teorii zostało wymyślonych dla kasy, a dużo z cudownych artefaktów to po prostu falsyfikaty. Poza tym ludzie, którzy wymyślają takie rzeczy po prostu wybierają te fakty, które im odpowiadają.
11.01.2003
18:28
[21]
atari800 [ Pretorianin ]

"Wydaje mi się że mnóstwo tych paranaukowych teorii zostało wymyślonych dla kasy

oczywiście że tak, albo z innych powodów ("Talibowie w Klewkach").
w swoim poście starałem się wybrać te które odkryto w czasach, w których technologia nie pozwalała na ich wykonanie (tj. sfałszowanie)
11.01.2003
18:36
[22]
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

Pewnie znowu będzie, że się czepiam :) ale Dogonowie twierdzili, że Syriusz jest gwiazdą POTRÓJNĄ. Dopiero gdy został tam wycelowany radioteleskop (bodajże w 1984 roku) to potwierdziło się, że Układ Syriusza składa się z trzech gwiazd ... w tym jedna neutronowa (niewidoczna poprzez jakiekolwiek teleskopy - emituje tylko promieniowanie X i gamma). Skąd do cholery wiedział o tym tak prymitywny lud ?!?!??!
11.01.2003
18:38
[23]
Arahno [ Senator ]

Hellmaker - - > Nie wierzysz w mozliwosci tych ludzi. Moze stwierdzili to na oko ?;-)))))))))))
11.01.2003
18:44
[24]
Hellmaker [ Nadputkownik Bimbrojadek ]

To pewnie dlatego, że szaman wioskowy miał w oku Hubble'a + radioteleskopy na chatce :) Cyborg ? :)))
11.01.2003
18:54
[25]
cRaven [ Konsul ]

ja w tym wątku postawił bym temat kobiet:)
11.01.2003
18:58
[26]
Ekthelion [ Pretorianin ]

może po prostu zgadywali. POmyśleli, że jak tak jasno świeci, to nie może być jedna. A 3 to ładna liczba :)
11.01.2003
20:08
[27]
atari800 [ Pretorianin ]

rozwijając temat Dogonów przytoczę fragment hasła z Encyklopedii PWN:

Dogoni, zachodnioafrykański lud, zamieszkujący południowo-wschodnie obszary Malii, zwłaszcza górski rejon Bandiagara. Ich społeczność liczy około 300 tys. osób (1985). Posługują się językiem z grupy gur. Zajmują się głównie rolnictwem i hodowlą (nadwyżkę uprawianych zbóż wymieniają z Fulanami za mięso, ryby i sól), a także rzemiosłem - wyplatają kosze, wyrabiają naczynia (dzbany), rzeźbią i malują maski rytualne.
(...)
Wg Dogonów istnieje niezliczona liczba gwiazd (tolo) i kilka gwiezdnych światów ("ziem") poruszających się spiralnie, zamieszkanych przez istoty żyjące, stworzonych przez najwyższego i jedynego boga - Ammę. (...) Najważniejszą gwiazdą na niebie jest dla nich Syriusz B., zw. po tolo lub Yurugu. Wiedzą, że obraca się on wokół własnej osi, znają jego czas orbitalny (który wynosi 50 lat), że jest najmniejszym, a jednocześnie najcięższym obiektem na niebie, zbudowanym z materiału zw. przez nich sagala, który uważają za jaśniejszy i cięższy od żelaza. Na swoich rysunkach przedstawiają także m.in.: Saturna (wraz z jego słynną aureolą, widoczną jedynie przez teleskop), Księżyc, Jowisza (i jego księżyce), Wenus, Ziemię (o której wiedzą, że obraca się wokół własnej osi i krąży wokół Słońca), Drogę Mleczną.
(...)Aby odpokutować winę Ogo, Amma zesłał na Ziemię swego syna Nommo - boskiego Nauczyciela, który przybył z Syriusza w arce, założył społeczność istot ziemnowodnych (zw. także Nommo), szerzących na Ziemi cywilizację, złożył ofiarę ze swojego życia (został ukrzyżowany na drzewie), następnie zmartwychwstał. Powróci kiedyś, poprzedzony powtórnym pojawieniem się na niebie "pewnej" gwiazdy.

11.01.2003
20:15
[28]
atari800 [ Pretorianin ]

Qri$ --> załączam link o kryształowej czaszce
11.01.2003
21:34
[29]
atari800 [ Pretorianin ]

AK --> sprostowanie co do Piri Reisa:

"Do takich właśnie zabytków należy mapa Piri Reisa. Mapa ta odnaleziona została w pałacu Topkapi w Stambule w 1929 roku, kiedy to pałac ten zamieniono w muzeum. Piri Reis, który początkowo był piratem grasującym m.in. po Morzu Śródziemnym łupił statki zarówno kupców europejskich jak i arabskich. Później mianowany został admirałem floty Morza Czerwonego i Zatoki Perskiej na dworze sułtana tureckiego Selima I. Piri Reis miał renomę znakomitego kartografa, w obiegu do roku 1517 znalazło się 215 map sporządzonych jego ręką, które opatrzył własnoręcznym podpisem.

Źródło w linku
12.01.2003
08:56
[30]
AK [ Senator ]

atari - Mapy Piri Reisa są oczywiście kopiami z kopii. Nie wiadomo z kiedy i skąd pochodzą oryginały.

Mnie osobiście interesują inne drobiażdżki, takie jak pewien mały eksponat z egipskiego muzeum, figurka dziwnego "ptaka" z pionowo ustawionym ogonem. Dziwne jest to, że ma on pionowy ogon, a w naturze takowe nie istnieją - posiadają je jedynie maszyny...
12.01.2003
09:03
[31]
SPEARHEAD [ Legionista ]

To tak jak w Martixe:P
12.01.2003
09:38
[32]
măđţ®â©k™ [ Pretorianin ]

hehe niezly watek :)
Napewno slyszeliscie albo widzieliscie w TV ( niektorzy moze na zywo :D ) tajemnicze znaki na polach uprawnych
jedni twierdza ze wyladowalo tam UFO a drudzy ze ktos robi sobie jaja... coz... ja uwazam ze nie jestesmy jedyna cywilizacja we wszechswiecie i mam nadzieje ze wkoncu 'obcy' dadza jakis konkretny dowod na swoje istnienie
i przyleca do nas w pokojowych zamiarach... tylko zastanawia mnie jedno... czemu tyle czekaja !!!
Jedno jest pewne rasa ludzka dazy do samozniszczenia, gdyby teraz wybuchla wojna z ziemi nie zostalo by NIC...
Einstein kiedys powiedzial:
" Nie wiem na co bedzie 3 wojna swiatowa ale 4 bedzie na kije i kamienie "
Moze ufoludki wcale nie szukaja przyjaciool na ziemi... prawdopodobnie sadza ze jestesmy rasa degeneratow i samobojcow... stale gdzies wybucha wojna, wkoncu dojdzie do tego ze nasz swiat przestanie istniec nie przez
obca cywilizacje ale przez nas samych
12.01.2003
10:19
[33]
Hebron [ _)V(_CaRboN ]

Ciekawy wątek :) - takie lubie :)
Ponizej macie link do strony o podobnej tematyce co mamy tutaj

Ps. Widzicie UFO na tym zdjeciu ? widac ze nawet obcy byli zainteresowani atakiem na WTC....


12.01.2003
10:48
[34]
Lupus [ starszy general sztabowy ]

Hebron > Tutaj masz zdjęcie z całą eskadrą UFO zainteresowanych tym zdarzeniem .
12.01.2003
10:51
[35]
măđţ®â©k™ [ Pretorianin ]

:)
12.01.2003
10:52
[36]
Kompoholik [ Designed by AI ]

Lupus --> LOL :)))
12.01.2003
10:55
[37]
AK [ Senator ]

Jasne. UFO-ki wędrują przez ogromny wszechświat, bo interesuje ich lokalna polityka takiego zadupia, jakim jest Ziemia. To tak, jak nas tutaj obecnych bardzo porywa to, co się dzieje teraz w Kongu, Ugandzie czy w Ghanie... Albo - po co ktoś miałby podbijać Ziemię? Mało miałby innych planet? I niby z jakiej racji ktoś miałby nas hojnie obdarować technologią? Żebyśmy się tym radośniej i efektowniej wzajemnie powybijali?
Jedynym rozsądnym powodem odwiedzin Ziemi są badania kosmoetnograficzne, czyli obserwacje prymitywnych kultur, badanie ich reakcji na określone bodźce, itp - a w takich badaniach ostatnią rzeczą, którą by sobie tacy goiście życzyli, byłoby odkrycie istnienia obserwatorów. Tak więc, czy są, czy nie są, prezentów nam raczej nie dadzą, ani się nie pokażą.
Dobrze czasem się zastanowić, jaki jest nasz stosunek np. do państw w Afryce, a dopiero wtedy myśleć co mogą chcieć u nas obce cywilizacje, jesli takowe są w stanie tu dotrzeć. Bo że jakieś, gdzieś istnieją, to raczej bardzo prawdopodobne.
12.01.2003
11:02
[38]
măđţ®â©k™ [ Pretorianin ]

Ciekawe czy w innej odleglej galaktyce jest druga ziemia i ludzie na niej mieszkajacy... wcale nie jest powiedziane ze jestesmy jedynymi ludzmi na planecie ziemia :P boog mogl stworzyc wiecej ludzi w innych galaktykach... ale chyba malo prawdopodobne :D
12.01.2003
14:51
[39]
atari800 [ Pretorianin ]

są ludzie tacy jak np. Erich von Daniken, którzy uważają, że człowiek to efekt genetycznej manipulacji dokonanej na małpoludach przez obcych, zdaje się że przybyłych z układu Zeta Reticuli (jest w miarę niedaleko i są tam systemy planetarne). ich lądowisko mieściło się na pustyni Atacama w Chile (sa tam gigantyczne rysunki widoczne tylko z lotu ptaka oraz bardzo długie proste linie niewiadomego przeznaczenia). dopatruje się on też skafandrów astronautów w wizerunkach Bogów ludów Ameryki Płd. zwraca też uwagę na to, że większość postaci religijnych została wniebowzięta. wielu ludzi od jego teorii odstarsza to, że on wszędzie widzi tych ufoków, nawet tam, gzdie inne wyjaśnienia sa bardziej prawdopodobne.




12.01.2003
15:01
[40]
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Daniken dowodzi nawet, że część opowieści z mitologii greckiej na ten przykład jest prawdziwa. Aureole świętych to nic innego jak kosmiczne hełmy, a ognisty rydwan to po prostu statek kosmiczny. Poza tym ponoć Ziemia Obiecana znajduje się na Półwyspie Arabskim...Ile w tym prawdy? Może po śmierci dowiem się jak jest naprawdę, bo na razie póki co rozwiązania nie widać;)
12.01.2003
15:12
[41]
elfik [ mesmerized by the sirens ]

Lupus => heheheheeheheeh wymieklem :)
12.01.2003
15:29
[42]
Rav_s [ Konsul ]

Arahno --> Masz racje nie warto sie nad tym dluzej zastanawiac (no chyba ze jest sie archeologiem). Po prostu sa rzeczy niewyjasnione i nic na to nie poradzimy. Nie lubie jednak jak sie probuje za kazda taka zagadka umieszczac UFO lub zjawiska nadprzyrodzone.

atari800 --> przeciez pisalem, ze akurat ten czlowiek nie uzywal lupy. A jezeli zostal wpisany do ksiegi rekordow guinessa tzn. ze zostalo to wszystko rzetenie sprawdzone (chyba). A skoro taki czlowiek na ziarnku ryzu napisal tyle liter tzn, ze byl obdazony niezwyklymi zdolnosciami wzrokowymi. Kto wiem moze takie zdolnosci wystarczaja do zrobienia tej czaszki, lub widzenia syriusza. Ponadto niektora wiedza np. nieskonczona liczba gwiazd nie koniecznie musi wyplywac z obserwacji swiat, ale z refleksji nad nim (np. pojecie atomu, powstalo w grecji, kiedy nie bylo mikroskopow elektronowych). Tez interesuje mnie jak oni tego dokonali, ale pomysl z UFO jest dla mnie absurdalny.

Paudyn --> Ziemia Obiecana na Półwyspie Arabskim? to juz wiem czemu Bush chce atakowac Irak :))
12.01.2003
15:35
[43]
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Rav_s----> No widzisz, Erich von Daniken sprawcą inwazji na Irak, tylko czemu nikt o tym nie mówi??;) Kto go kryje i to tak skutecznie??;)
12.01.2003
16:19
[44]
Xelloss [ Senator ]

A może obcy chcą nam pomóc? Może sądzą, że ludzie się do czegoś jeszcze przydadzą kosmosowi i nie chcą, żebyśmy się powybijali? A może na naszej planecie zą jakieś cenne surowce i kosmici chcą, abyśmy im je dali, albo sami chcą je sobie wziąść? Co o tym sądzicie?
12.01.2003
16:45
[45]
Ekthelion [ Pretorianin ]

Polują pewnie na ziemskie panienki, bo syriuszanki to straszne flądry.
12.01.2003
16:56
[46]
DarkStar [ PowerUser ]

Wszystkim zafascynowanym bajkopisarzem Danikenem polecam ksiazke "Z powrotem na ziemie. Spor o pochodzenie cywilizacji ludzkich" autorstwa wielu polskich uczonych... nie bede jej recenzowal, sami przeczytajcie udostepniony fragment:
12.01.2003
16:58
[47]
X-Cody [ Zabójca z Liberty City ]

apropos tematu ;) czy ktos z tu obecnych jest moze fanem X-Files? :)
jesli tak to prosze o kontakt.
12.01.2003
20:22
[48]
atari800 [ Pretorianin ]

Rav_s --> nawet jeśli żył przed wiekami jakiś Murzyn o wzroku supermana, który bez teleskopu dojrzał Syriusza B, to jak wytłumaczysz pozostałą wiedzę Dogonów - np. to, że Syriusz B choć mały ma gigantyczną masę. albo ich dziwaczne wierzenia religijne
12.01.2003
21:50
[49]
atari800 [ Pretorianin ]

darkstar ->
akurat wyśmiewanie się z Danikena, to żadna nowość, raczej coś jak kopanie leżącego, bo gość często z sensownych faktów wyciąga bardzo fantastyczne wnioski i nietrudno się do czegoś przyczepić. z drugiej strony, kilkanaście lat po swojej pierwszej książce Wspomnienia z przyszłości (1968), i fali krytyki która po niej nastąpiła wydał Czy się myliłem?, w której wybronił się z większości stawianych mu zarzutów. poza tym główne osiągnięcie Danikena to odkrycie licznych podobieństw między kulturami odległych cywilizacji. a zatem - prawdopodobnie miały one wspólne źródło (Daniken jest pewny że było to UFO. inni wskazują na Atlantydę, zatopiony kontynent Mu, itp. )
12.01.2003
22:11
[50]
earthquake [ Konsul ]

Z rzeczy dziwnych ,ostatnio w moje rece wpadly informacje o Ufo nad ktorym mieliby pracowac hitlerowscy uczeni i ich ukrytych bazach na Antarkydzie, na stronie podane byly tez plany rzekomych faszystowskich spodkow kosmicznych,podobno rzad USA o wszystkim wie i trzyma to w scislej tajemnicy , po co w takim razie Amerykanie wyslali tam lotniskowiec i 4 tysiace zolnierzy
12.01.2003
22:12
[51]
Paudyn [ Kwisatz Haderach ]

Hmmm też słyszałem, że hitlerowscy naukowcy skostruowali latający spodek...
12.01.2003
22:21
[52]
1michał [ Generał ]

Musze powiedzieć że chyba każdy z nas ma w sobie dar jasnowidzenia. Jedni jak Nostradamus mogli przwidziec wielkie rzeczy ciągle coś przewidywali. A drudzy jak ja lub wy przewidzą coś raz w miesiącu ( cos małego) choć niektórzy zwą to intuicja to jest to swego rodzaju jasnowidzenie:)
12.01.2003
22:27
[53]
DarkStar [ PowerUser ]

atari --->
Nie przeczytales podanego przeze mnie fragmentu wiec sie nie wypowiadaj. Nikt tam Danikena nie wysmiewa. Obalane sa po kolei wszystkie jego teorie (tu akurat o Egipcie), wytykane sa czesto sie u niego pojawiajace naciagniecia faktow itp. Na prawde polecam przeczytac chociaz ten jeden rozdzial, nie wspomne o calej ksiazce, gdzie dowiesz sie jak to jest na prawde z genetycznie zmienianymi malpami przez ufoludkow, podobienstwach miedz roznymi kulturami (uwazasz, ze to pan D. to odkryl? lol:))).
12.01.2003
23:04
[54]
Requiem [ has aides ]

wycieczka krajoznawcza:) --->
12.01.2003
23:12
[55]
măđţ®â©k™ [ Pretorianin ]

oni sa wsrod nas !!!
12.01.2003
23:12
[56]
Ekthelion [ Pretorianin ]

Daniekn odkrył, nie odkrył, forsy ma jak lodu dzięki Obcym.
12.01.2003
23:18
[57]
Ekthelion [ Pretorianin ]

A to prawdziwa przyczyna tragedii WTC
13.01.2003
09:39
[58]
atari800 [ Pretorianin ]

darkstar --->
a więc objawiłeś się nam Nostradamusie ! ;-) niestety, znowu popełniasz błędy - akurat czytałem kiedyś książkę Wróblewskiego. i chyba jednak mam rację - bo w wielu miejscach się tam z Danikena wyśmiewają (np. porównując jego opisy do Prusa) a ich argumenty nie zawsze sa słuszne. na przykład piszą tam o sposobie wciąganie kamieni do budowy piramid, który pozwala na wciągnięcie max kilkutonowych bloków. argumentują, że bloki na szczycie ważą zaledwie 2,5 tony, ale zapominają, że po pierwsze bloki w piramidzie Cheopsa jeszcze na wysokości ok. 80 m mają ponad 20 ton, a po drugie cała piramida była pierwotnie wyłożona płytami wapiennymi każda o masie kilkunastu ton.
zresztą sam autor wskazuje na to że nie mamy do czynienia z wiarygodną pozycją. Wróblewski to wieloletni dziennikarz Polityki pisujący w latach 80 artykuły na pierwsza stronę o zwycięstwie socjalizmu, później był doradcą w rządzie Rakowskiego, zamieszany w jakieś afery alkoholowe i prywatyzacyjne (jakoś się wykręcił od wyroku skazującego), znany z bardzo zjadliwych artykułów broniących opcji liberalnej - trudno nazwac go autorytetem.

13.01.2003
10:12
[59]
Radko [ Pretorianin ]

Lupus, Requiem, Ekthelion ---> Podziwiam waszą głupotę... :-( Żeby się nabijać z takiej tragedii... Macie chyba g******(*) w głowie :-P Ludzie trzymajcie mnie, zanim zrobie coś głupiego!!! :-P Rany Julek, toż to szczyt głupoty! I tacy forumowicze są tu... Ech... :-P

(* - gołąbki, a co??)
13.01.2003
10:13
[60]
Łukasz Wrona [ Junior ]

To kto zbodowal piramidy? Chyba nie kosmici?
13.01.2003
10:40
[61]
Lupus [ starszy general sztabowy ]

Radko > daruj sobie osobiste wycieczki do mojej osoby . Skrzyczałeś wszystkich co załączyli powyższe zdjęcie ale pominąłeś Hebrona . Lubisz go czy może używasz też tego nicka ? . Nie ja pierwszy zamieściłem te zdjęcie , tylko drugi i moim zamiarem było wykazanie , że takie zdjęcie nie jest żadnym dowodem na istnienie UFO . Kilka kliknięć kopiuj wklej w paincie na tym zdjęciu miało jedynie udowodnić jak prosto fabrykuje się takie dowody . Nie wybierałem tematyki zdjęcia tylko posłużyłem sie juz zamieszczonym . Zrobiłbym to nawet gdyby dotyczyło do zdjęcia Watykanu . Zapewnie wtedy uznałbyś , że sobie robię żarty z papieża .

Samo zdarzenie w WTC oceniam poważnie i nie robię sobie z tego jaj . Zdaję sobie sprawę , że w czasie kiedy było robione to zdjęcie ginęli ludzie i nie musisz tu odgrywać strażnika sumień .Zwróć uwagę , że nie dodałem żadnego elementu jak emotikonek czy skrót , świadczących , że mnie to bawi.

Wyluzuj Radko , bo ci żyłka pęknie .

Pozdrawiam .
13.01.2003
10:48
[62]
Attyla [ Legend ]

Atari800 - nie bede bral udzialu w dyskusji, bo od kilku - kilkunastu lat nie mialem stycznosci z jej przedmiotem. Chcialbym zwrocic tylko uwage na jeden drobiazg, po poznaniu ktorego moj entuzjazm do rewelacji Denikena i spolki mocno ochlodl. Chodzi mi mianowicie o datowanie. W wiekszosci przypadkow, w obliczeniach czasu trwania okreslonej dynastiicywilizacji bierze sie pod uwage sredni okres sprawowania wladzy przez przedstawicieli rodow krolewskich. Bierze sie to z tad, ze w wiekszosci kultur antycznych okreslanie alt nie odbywalo sie od jakiegos jednego konkretnego punktu ale nie odbywalo sie wogole. Lokalizacji w czasie danego wydazenia dokonywano poprzez wskazanie roku panowania okreslonego wladyki. Przy czym zapis tego rodzaju odnosi sie - sila rzeczy przede wszystkim do wladcow panujacych od momentu wynalezienia i wprowadzenia do urzytku pisma. Poprzednie imiona wladcow pochodza zas wylacznie z tradycji ustnej, ktora funkcjonowala w Europie szczatkowo jeszcze nawet do poczatkow lat 50-tych XX w. W niewielu miejscach swiata nadal dominuje ten rodzaj opisywania przeszlosci. Sa poprostu osoby, ktore niby litanie potrafia wymienic imiona wszystkich lub wiekszosci (tego nei da sie zweryfikowac) wladcow. Stad np mamy slady informacji o wladcach sprzed Mieszka I.
Wracajac do tematu. Osoby dokonujace obliczen przyjeli trzy zalozenia:
1. da sie okreslic sredni czas panowania wladcy
2. lista jest pelna i nie za dluga
3. Czas zycia ludzkiego byl mniej wiecej taki jak w okresie, wedle ktorego liczono sredni czas trwania rzadow.

Nie pamietam ile im wyszlo z tych wyliczen, ale o ile pamietam to okolo 15 lat na lebka. Wychodziloby zatem okolo 6,6 wladcy na stulecie:-)))))) Stad tez te wyliczenia. Tyle, ze sredni okres wladania - jak sie okazuje jest bardzo rozny w roznych okresach historycznych. Np w IIIw Rzym mial prawie setke wladcow - co nie znaczy, ze kazdy z nich rzadzil rok. Byli tacy co rzadzi kilka dni, byli tacy, co rzadzili tylko w jakiejs czesci cesarstwa a byli uznawani przez pozostalych rzadzacych i byli tez tacy co rzadzili dosyc dlugo i to w calym imperium (oczywiscie nei przez caly okres sprawowania wladzy). Do tego sredni czas zycia jest kwestia baaaaardzo uznaniowa i waha sie w zaleznosci od okresu historycznego. Przy czym oczywiscie przykladanie miary powszechnej do wladcow jest wielkim bledem. Zatem owa liczba ponad 28 tys lat, wyliczona dla Chalkedonu moze rownie dobrze skurczyc sie nawet do 1000 lat. To co mi sie w tych pracach podobalo najbardziej co calkowicie bezkrytyczne podejscie do tych liczb. Obowiazuje zasada - im dluzej tym lepiej. A wiadomo dobrze, ze nastawienie do problemu czyni cuda. Wtedy zaokragla sie zawsze w gore albo w dol - w zaleznosci od potrzeb.

I jeszcze jedno - to calkowicie idiotyczne przeswiadczenie, ze ludzie nie moga byc tworcami wlasnej cywilizacji. Wszystkie religie bazuja na mistycznym i teleologicznym opisie rzeczywistosci. W kazdym razie przyjeto zalozenie, ze cywilizacja nie mogla powstac metoda zbierania doswiadczen ale skokowo. To mniej wiecej tak samo wartosciowy dogmat jak dziewictwo Marii.
W czasach, gdy tradycyjne wyznania stracily wiele na swojej "atrakcyjnosci" dla tzw. "nowoczesnych" ludzi wiara w cywilizacje z kosmosu albo w Atlantyde Mu i co tam jeszcze zastapila wiare w bogabogow a dyskusje zwolennikow tych teorii w bardzo wielu punktach przypominaja dyskusje teologow w srednim okresie chrzescijanstwa.
13.01.2003
12:13
[63]
Radko [ Pretorianin ]

Lupus ---> Wg. mnie Hebron powstrzymał się jakichkolwiek głupich komentarzy, zamieszczając jedynie informacje ze screenem, nie zmienionym...
13.01.2003
13:50
[64]
atari800 [ Pretorianin ]

Atylla --> masz dużo racji. ja chciałbym tylko wyprostować, że nie jestem jakimś miłośnikiem Danikena, który wierzy we wszystko co tamten napisał, po prostu założyłem wątek o rzeczach tajemniczych i zbrodnią byłoby pominąć tu Danikena, bo jego wkład w wykrywanie tego typu spraw jest znaczny
13.01.2003
14:04
[65]
elfik [ mesmerized by the sirens ]

Dla mnie niedoscigniona tajemnica bedzie Tybet i Buddyjscy mnisi. Przytocze ponizej kilka ciekawych tekstow. To jest po prostu niewiarygodne i fenomalne, co mozna zrobic bedac w posiadaniu olbrzymiej cierpliwosci, sily woli i wiary. Co mozna opanowac.. Zapraszam do lektury.

"Wśród znamienitych uczniów Buddy znajdowali się tacy, którzy odznaczali specjalnymi umiejętnościami. W pierwszym rzędzie byli to: Mogallana, bhikszu Anurudha i bhikszuni Sakula i Bhada Kapilani, ponadto mnisi Sobhita, Sagala oraz Cula Pankhata. Można jeszcze wymienić mnicha Pilindę i mniszkę Uppallavanę.

W kazaniu o uczniach, którzy celowali w specjalnych zdolnościach i umiejętnościach, Budda mówił, że Moggallana był pierwszy wśród tych bhikszu, którzy posiedli moce magiczne. Pewnego dnia, gdy Moggallana z niektórymi swoimi uczniami spacerował, Budda powiedział swoim mnichom, że Moggallana posiadł nadzwyczajne siły i spowodował, że oni zgrupowali się w zależności od ich natury i skłonności. Byli tam, oczywiście, także inni wybitni uczniowie wysoce wyspecjalizowani w różnych mocach magicznych. Ale ci celowali w niektórych tylko zdolnościach, np.: mnich Anurudha i mniszka Sakula posiedli nadzwyczajne widzenie, zwane boskim okiem; mnich Sobhita i mniszka Bhada Kapilani mogli przypominać sobie zdarzenia z odległej przeszłości; mnich Sagalo opanował mistrzowsko kontrolę nad ogniem; Cula Panthaka posiadł moc "podróżowania astralnego" a Pilinda celował w porozumiewaniu się z istotami niebiańskimi. Maha-Moggallana jednakże był doskonałym mistrzem w zdolnościach magicznych w bardzo zrozumiały sposób. Opanował on mistrzowsko różne rodzaje sił nadzwyczajnych, przewyższając w tym innych uczniów. Przewyższał on także w dużym stopniu mniszkę Uppallavannę, która była pierwsza wśród mniszek pod względem mocy magicznych.

Na najwyższych stopniach dhjany zawsze pojawiają się moce nadprzyrodzone (siddhi) niezależnie od woli jogina, ale ich stosowanie było zabronione przez Buddę. Na pierwszym soborze w Wajśiali Ananda, który jeszcze nie osiągnął stanu arhata, aby zostać dopuszczonym na obrady, musiał wykazać się posiadaniem takich mocy, np. udowodnił, że potrafi przeniknąć przez ścianę skalną do pieczary, gdzie odbywało się zgromadzenie.

Zdolności nadprzyrodzone (riddhiprabheda) podzielić można na umiejętności postrzegania nadzmysłowego (abhidźnia) i moce nadprzyrodzone (siddhi). Do umiejętności nadzmysłowych należą: boskie oko (diwjaczaksur), boskie ucho (diwjaśrotam), czytanie w myślach (cetahparjaja), zrozumienie cudów (riddhiwidhi), wiedza o poprzednich wcieleniach (purwanirwasanusmriti) i wiedza o sposobach niszczenia namiętności.

Za moce nadprzyrodzone uważa się: władanie mieczem świadomości, przechodzenie przez materię, tworzenie i niszczenie, wytwarzanie środków do widzenia trzecim okiem, opanowanie wszechwiedzy, szybkie chodzenie i umiejętności alchemiczne. Zdobycie abhidźni i siddhi to cel jogi tantrycznej.




Owe moce:


Tumo. gTum-mo (tyb.). Praktyka jogiczno-tantryczna polegająca na wytwarzaniu wewnętrznego ciepła, przez odpowiednią regulację rytmu oddychania, koncentrację myśli na czakrze manipura w pobliżu plexus solaris i wizualizacji tamże bidża-mantry ram oraz sylaby ha w najwyższej czakrze sahasrara i litery "a" w pępku. Taka praktyka pozwala wzniecić gorąco i wytrzymać najcięższe mrozy. Mistrzem tumo był jogin tybetański Milarepa.

Wg znawców tybetańskich praktyka tumo przebiega następująco:

"Podczas wydychania naljorpa wyrzuca z siebie pychę, gniew, nienawiść, pożądliwość, lenistwo oraz głupotę; podczas wdychania zaś wciąga w siebie błogosławieństwo świętych, pięć mądrości oraz ducha Buddy; po uspokojeniu się mnich wyobraża sobie na wysokości pępka kwiat lotosu, w którym znajduje się sylaba ram będąca nasieniem ognia. Powolne wdychanie wznieca tlący się ogień i pojawia się płomień. Myślami adept posuwa się za ogniem, który wspina się żyłą uma, czyli awadhuti, biegnącą środkiem ciała."



I to, co najbardziej mnie zadziwia:

Lung-gom. rLung-sgom (tyb.) - szybkie chodzenie należące do zdolności nadnaturalnych (siddhi). Praktyka stosowana w Tybecie wśród mnichów lamaistycznych, którzy noszą wtedy nazwę lung-gompo. Długotrwałe ćwiczenia doprowadzają praktykantów do niezwykłej zwinności i szybkości poruszania się. W biografii Milarepy jest wzmianka, że pokonał on w ciągu kilku dni odległość, na której przebycie trzeba by było miesiąca.

David Neel opowiada:

"...właśnie już był niedaleko nas. Widziałam wyraźnie najzupełniej spokojną twarz oraz szeroko rozwarte oczy, wpatrzone w jakiś odległy cel leżący gdzieś wysoko w przestrzeni. Człowiek ten nie biegł, zdawało się, że za każdym krokiem odrywał się od ziemi i niby jakaś elastyczna piłka wyskakiwał w górę. Kroki jego miały regularność ruchu wahadłowego. Miał na sobie zwykłą, dosyć podniszczoną suknię klasztorną i togę. Lewą ręką ukrytą w todze podtrzymywał jej fałdy. W prawej trzymał phurbę, czyli sztylet rytualny. Idąc poruszał lekko prawym ramieniem, jakby za każdym krokiem podpierał się na kiju tj. na phurbie, której koniec nie dosięgał ziemi..." "

==> Z tego co mi wiadomo, widzial to tylko jeden Europejczyk, wlasnie David Neel i to przez przypadek.

itp itd.. przeczytajcie to a zalacze nastepne ;-)
13.01.2003
15:46
[66]
Lupus [ starszy general sztabowy ]

Radko > Cytat Hebrona =Ps. Widzicie UFO na tym zdjeciu ? widac ze nawet obcy byli zainteresowani atakiem na WTC....

Masz rację . Cytowana przeze mnie wypowiedź Hebrona nie jest żadnym komentarzem , a już na pewno głupim .
Ja też nie uwazam , że głupim lecz tylko naiwnym . Ja odbieram tu jednoznacznie , że na zdjęciu znajduje się UFO i to zainteresowane atakiem na WTC .

Odnośnie zarzucania komuś głupoty to najpierw dowiedz się co ten wyraz oznacza . Dla określenia tego co chciałeś wyrazić jest szereg innych wyrazów bardziej pasujących jak : niedpowiednie , niewłaściwe , nie na miejscu , niepoważne , nieodpowiedzialne , nie przemyślane . A ty wyjeżdżasz z z głupotą i uwazasz się za kulturalnego i mądrego . Widocznie nie zauważasz różnicy , ale chyba zauważysz różnicę pomiędzy określeniem Czarny Rycerz a Ciemny Rycerz .

Na forum nie wolno obrażać innych i wyzywać od głupków itp. Rycerze o tym dobrze wiedzą . Dlatego też jako prosty ciura obozowy proszę Waszą Łaskawość , aby nie pisać mojego nicka pogrubieniem bo chcę czuć się szczupły , a ponadto nie psujmy tego wątku dewagacjami nie na temat . Wątek jak dla mnie jest ciekawy i wielu rzeczy się z niego dowiedziłem , natomiast tak jak napisałem wczesniej , dowody typu zdjęcia kresek , kółeczek i pizdryczków , które rzekomo są UFO do mnie nie przemawiają . Na zakończenie = nie poczuwam się abym zrobił cos niestosownego typu -puszczenie bąka w towarzystwie jaśniepaństwa i nie zamierzam nikogo przepraszać . Mój stosunek do wydarzenia z WTC jest dokładnie taki jak do ofiar Hiroszimy , Nagasaki i innych miejsc gdzie zginęli niewinni ludzie .

W temacie > Radko- dyżurny moralizator kraju - EOT .

W temacie wiodącym wątku nie wiem , być może jeszcze coś napiszę .
13.01.2003
18:39
[67]
DarkStar [ PowerUser ]

Atari --->
Nie znam pana Wroblewskiego i powiem szczerze, ze malo mnie obchodza jego wczesniejsze "wybryki". Faktem jest natomiast, ze to nie on ta ksiazke napisal, a jedynie zredagowal. Autorami poszczegolnych rozdzialow sa naukowcy zwiazani z tematem na ktory pisza. O klasie "Z powrotem na ziemie" swiadczy fakt, ze zostala wybrana za najlepsza ksiazke popularnonaukowa 2000 roku przez Wprost. To po pierwsze. Po drugie trudno jest sie z Danikena nie wysmiewac skoro wypisuje on glupoty. Tu maly przykaldzik (cytat z ww ksiazki):

"W mikroskopijnych pustych przestrzeniach struktury krystalicznej ostrza żyletki znajdują się również tak zwane dipoloidalne cząsteczki wody, które są usuwane wskutek rezonansu energii promieniowania. (Daniken "Oczy Sfinksa" s. 129)

Z pozoru brzmi to bardzo uczenie, w rzeczywistości zaś nie ma sensu, a na przykład pojęcie "dipoloidalne cząsteczki wody" specjalistów, czyli fizyków i biologów, wręcz rozbawia (podobnie brzmiące słowo: "diploidalny" oznacza: mający podwójną liczbę chromosomów w komórce, co ma nie tyle związek z cząsteczkami wody, ile z "laniem wody" przez autora...)."
13.01.2003
18:46
[68]
bone_man [ Powered by ATI ]

Mnie np. ciekawi bardzo jedno miejsce (nie pamietam dokladnej lokalizacji) gdzie nie dziala grawitacje i przedmioty, ktore powinny spadac w dol po autostradzie ,,ida,, w gore. Tak samo woda plynie w gore, a nie w dol...
Naukowcy nie sa pewni, ale mowia, ze to moze zludzenie wywolane otoczeniem, ale kto to wie?
13.01.2003
18:54
[69]
DarkStar [ PowerUser ]

bone_man --->
Tez widzialem takie miejsce, tylko w ktorej gierce to bylo...:)))
13.01.2003
18:56
[70]
atari800 [ Pretorianin ]

DarkStar -->
Nie zapominaj, że redaktor ma często większy wpływ na ostateczny kształt ksiązki, niż autorzy. Myślę, że złośliwość Wróblewskiego z pewnością w jakiś sposób się na niej odbiła. Co do nagrody "Wprost" - może Wróblewski tam pracuje teraz (nie wiem - zgaduję). Co do samego Danikena - on nie jest naukowcem, więc wpadki mu się zdarzają. Poza tym mógł zawinić tłumacz (oni też czasami dają czadu).
13.01.2003
19:00
[71]
atari800 [ Pretorianin ]

bone_man -->
takich miejsc jest w samej Polsce kilka. ja byłem w takim niedaleko Gorzowa Wlkp. zatrzymujesz samochodów, wrzucasz luz, a on sam jedzie pod górę :-) fajne wrażenie - polecam!
13.01.2003
19:02
[72]
Ekthelion [ Pretorianin ]

Radko --> głupi nie jestem, wypraszam sobie. Nie naśmiewam się z tragedii WTC, tylko z tego, że ktoś dorysował w okolicy UFO, a niektórzy chyba to kupili.
13.01.2003
19:05
[73]
Ekthelion [ Pretorianin ]

bone_man --> to miejsce jest na górze Żar koło Żywca. Osobiście widziałem jak samochody, butelki, piłki wydawałoby się toczą się pod górkę. Następnym razem wybiorę się tam z poziomicą :)
13.01.2003
19:06
[74]
Radko [ Pretorianin ]

Lupus ----> Nie rozumiem Cię... :-) Napadasz na mnie bez powodu... I co ma do tego mój tytuł?? :-) Wiesz, ja nie naśmiewam się z czyjejś śmierci... PS powiedz to rodzinom ofiar:

cytat:
Wyluzuj [...] , bo ci żyłka pęknie.

Ech... Osobiście nic do ciebie nie mam, nie znam cię, ani niejakiego Hebrona... :-)
Wieć wyluzuj... :-) Ale uważam że twoje zachowanie było poniżej krytyki i zdania nie zmienie... :-P

Pozdrowienia...
13.01.2003
19:11
[75]
DarkStar [ PowerUser ]

atari --->
Wydaje mi sie, ze slowo "diploidalny" po niemiecku ma jedno znaczenie wiec raczej trudno o pomylke. Daniken naukowcem nie jest ale formuluje on zdania, ktore maja zasugerowac czytelnikowi jego doglebna wiedze na dany temat chociaz w rzeczywistosci nie wie nic (albo niewiele). Takimi sztuczkami stara sie zyskac zaufanie do swojej osoby jako eksperta w kazdej dziedzinie. To, ze tak nie jest udowadnia powyzszy cytat.

Raczej watpie w ingerencje Wroblewskiego w teksty autorow. Powod jest prosty: kto by chcial firmowac artykul swoim imieniem i nazwiskiem gdyby polowa zostala zmieniona (utrata reputacji w srodowisku naukowym nie jest raczej mile widziana przez szanujacych sie dr i prof:))
13.01.2003
19:22
[76]
atari800 [ Pretorianin ]

DarkStar -->
Wroblewski niekoniecznie musiał ingerowac w gotowe teksty. mógł powiedzieć autorowi "napisz tak i tak", "przywal mu", itp. Daniken to człowiek poświęcony swojej idee fixe, może pisać czasami głupoty, ale nie zgodze się, że robi to z premedytacją, on sam z pewnością wierzy w to co napisał.
13.01.2003
19:31
[77]
Narmer [ Legionista ]

Jest wiele niewyjaśnionych czy jak to woli tajemniczych zagadek. Znam bardzo wiele, ale żeby każdą "wziąść" poważnie pod uwagę trzeba jej poświęcić wiele czasu. Kilka przykładów mogę podać dla osób które chcą lub by mogły sie tym zainteresować:
1.Historia Atlantydy -wyspy na której kształtowała się wysoko rozwinieta cywilizacja. Jej mieszkańcy mieli ogromna wiedzę teoretyczną i duchową, posiadali także moce magiczne np. jednym spojrzeniem mogli postawić człowieka w ogniu. Zakładali nawet kolonie w różnych częściach Ziemi m.in Egipt. Ponoć jej potomkami są rasa żółta i czarna.
Źle postępowali jednak z ludźmi- za co ich wyspa położona między "słupami Heraklesa" została przez bogów zatopiona.
2. Trójkąt bermudzki zwany różnie m.in diabelnym. Ponoć na jego dnie spoczywają statki Fenicjan ze srebrnymi kotwicami, a sam trójkąt wg. Eisteina jest bramą do innego wymiaru.
3. Piramidy-każdego intryguje ich tajemnica. Nie wiadomo kto je stworzył ale na pewno to nie byli Egipcjanie ani kosmici. Piramidy posiadają swoiste właściwośći np. wytwarzają własne pole energetyczne, a ich kształt został zaprojektowany spesjalnie do medytacji.
13.01.2003
19:36
[78]
Narmer [ Legionista ]

Jeśli chcecie porozmawiać więcej na ten temat to piszcie na piramida-giza@wppl.
Może będę mógł Wam pomóc w wyjaśnieniu.
13.01.2003
19:37
[79]
DarkStar [ PowerUser ]

atari --->
Co mogl podpowiadac autorom?:) Przeciez istota ksiazki opiera sie na polemice z pogladami i tezami Danikena.

Niestety w te jego "glupoty" ludzie wierza i nie opiera sie to na jego profesjonalizmie ale budowanym przez niego wizerunku wszystkowiedzacego intelektualisty oraz celowym naginaniu faktow zeby jego ksiazki byly jak najbardziej sensacyjne (czyt. poczytne).
13.01.2003
20:01
[80]
DarkStar [ PowerUser ]

Narmer --->
1. Nigdy nie odnaleziono nawet najmniejszej pozostalosci po tej mitycznej (zaznaczam) wyspie. To, ze jej mieszkancy dysponowali olbrzymia wiedza techniczna i duchowa, a nawet mocami magicznymi jest czysta spekulacja bajkopisarzy, bo jak mozna wysnuwac takie wnioski skoro nie odnaleziono nawet jednej urny z Atlantydy... "Slupami Heraklesa" --> chodzi ci o Gibraltar? Coz w takim razie wyspa byla hmm... niewielka:)

2. Ogladalem kiedys program na Discovery o tajemniczych zniknieciach statkow w trojkacie bermudzkim. Znaleziono proste wyjasnienie. Otoz znajdujace sie na tym obszarze bogate zloza gazu sa uwalniane przez ruchy tektoniczne. Gaz uwalniajacy sie z dna w duzych ilosciach potrafi "wciagnac" statek pod wode. Widzialem to na wlasne oczy przy przeprowadzaniu doswiadczenia na makiecie.

3. Piramidy nie sluzyly do medytacji tylko jako grobowiec. Wszelkie porowania ich wymiarow do np. odleglosci od slonca jest mocno naciagane, a wrecz calkowicie bledne (porownuje sie wlasciwe tylko jedna pieramide w Egipcie chociaz wiadomo, ze troche ich tam jest)
13.01.2003
20:03
[81]
Ekthelion [ Pretorianin ]

Na temat trójkąta bermudzkiego to słyszałem różne teorie, od naukowych poprzez paranaukowe, aż po nienaukowe. Najbardziej spoobała mi się jedna, mianowicie ktoś porównał statystki katastrof w trójkącie bermudzkim, do tragedii w innych równie zatłoczonych akwenach, i okazało się, że wcale nie ma tam aż tak dużo wypadków.
13.01.2003
20:30
[82]
Lupus [ starszy general sztabowy ]

Cancel EOTa

Radko > szkoda , że mnie nie rozumiesz . Więc powtórzę wyraźniej > n i e p i s z m o j e g o n i c k a p o g r u b i o n y m :)

A z czyjej śmierci ja się naśmiewam? Żeby się wyluzowac doradzam tym , którzy się zbytnio denerwują bez powodu . Z dobrego serca tak mówię . Przyznajesz , że mnie nie znasz , bo ci co mnie znają wiedzą , że jestem uczciwym , skromnym człowiekiem wrażliwym na nieszczeście i krzywdę ludzką . Mam poczucie humoru i raczej nie przesadzam , żeby bazować tym humorem na ludzkim nieszczęściu . W tym przypadku również nie miałem zamiaru nikogo rozbawiać ,a użyłem tylko ironii w sytuacji dowodu na istnienie UFO . A kto tu kogo napadł niech ocenią inni . Pax , pax .

Nawiązując do tematu wątku :

Jako ciekawostkę , też wartą podziwu podaje , że : Inkowie budowali z bloków kamiennych fortyfikacje układając specjalnie obrobione głazy bez łączenia ich zaprawą . Wszystkie sa dkładnie dopasowane do siebie poprzez odpowiednie ich obrobienie . Są tak dopasowane , że trudno jest wcisnąć ostrze noża w szczeliny . Gdy pilnikiem obrabiałem kawałek metalu do wymaganych wymiarów po 5 minutach myślałem , że mnie szlag trafi . Obok widoczny fragment twierdzy w Cusco . Ponadto Inkowie budowali drogi pomimo , że nie znali i nie stosowali koła .

Odnośnie piramid to czytałem gdzieś jakieś opracowanie wraz z grafikami , że budowano je w ten sposób , iż układano dolną warstwę bloków , obsypywano budowlę ziemią z której robiono rampy po których wciągano bloki na następny poziom . Po ponownym obsypaniu ziemią do górnej krawędzi wciągano następne głazy i tak aż do czubka . Później rozkopywano ziemię i ją usuwano , a powierzcznię piramidy wykładano płytami ozdobnymi z kamienia . Pomysł genialnie prosty , ale ile się trzeba było narobić .

Podziwiając starodawne monumetalne budowle , pamiętajmy o wysiłku , bólu i cierpieniu tysięcy ludzi , dzięki którym powstały .
13.01.2003
21:11
[83]
Kaeddar [ Pretorianin ]

Fajny wątek, nareszcie będę mógł trochę pogadać
1. Egipt. Czaszki faraonów były większe niż czaszki innych ludzi, do tego traktowano ich jak bogów... Cały Egipt starożytny, czyli wioski położone wzdłuż Nilu na długości koło 1000 km. Komuś udało się go zjednoczyć w jedno silne państwo w ciągu 200 lat.
2. Neandertalczycy nie są naszymi przodkami, tylko kuzynami. Do tego ich mózgi były większe od ludzkich. Według mnie, homo sapiens ze swojej natury wytępił doszczętnie neandertalczyka. Ludzie są i byli nietolerancyjni i cholernie szybko się rozmnażają...
13.01.2003
22:10
[84]
Lupus [ starszy general sztabowy ]

Jeszcze jedna , niewytłumaczona w sposób racjonalny ciekawostka .

W Kaliforni jest Death Valley czyli po polsku Dolina Śmierci Jest to najgoretszy obszar na kuli ziemskiej , niemal całkowicie pozbawiony cienia i wody . W zachodniej cześci doliny znajduje sie wyschnięte jezioro Racetrack Playa , na którego spękanej powierzchni znajduą się 162 kamienie . Największy z nich Big Daddy waży 450 kg . Najdziwniejsze jest to , że kamienie te same przesuwają się w różnych kierunkach i to nie tylko w lini prostej lecz w łamanej . Nikt nie zaobserwował ruchu lecz , "pomaganie im" przez cwaniaczków jest raczej wątpliwe , gdyż na powierzchni jeziora widoczne są jedynie ślady przesunięcia kamieni , a nie ślady stóp jakie powinny zostać pozostawione w sytuacji zapierania się aby pokonać ciężar kilkuset kilogramów . Uczeni tłumaczą to przesuwaniem kamieni przez silny wiatr na warstewce lodu jaka się tworzy w chłodne noce . Ja osobiście w to wątpię . Siedziałm kiedyś na "warstewce" lodu grubości 30 cm i nieźle wiało , lecz mnie nie przesunęło , a jestem znacznie lżejszy .
13.01.2003
23:16
[85]
sh4d3 [ Pretorianin ]

najdziwniejszym zjawiskiem sa bledy w windowsach :P

a tak powaznie to jest cos pociagajacego w takich niewytlumaczalnych zjawiskach :) wyobraznia pracuje :D

znacie jakies linki do stron o podobnej tematyce ??
14.01.2003
00:25
[86]
DarkStar [ PowerUser ]

sh4d3 --->
Wszystkie zjawiska sa wytlumaczalne - po prostu nie znaleziono jeszcze na wszystkie odpowiedzi.
14.01.2003
00:27
[87]
DarkStar [ PowerUser ]

wszystkie wszystkie:)) sory za skladnie ale jest juz pozno:))) ide spac:)
14.01.2003
00:28
[88]
măđţ®â©k™ [ Pretorianin ]

sh4d3 ---> hehehe :)
14.01.2003
11:30
[89]
Kaeddar [ Pretorianin ]

DarkStar ----> masz rację. Według mnie to samo było z cudami Jezusa. Przypuszczam, że za paręset lat każdy będzie mógł sobie zmartwychwstać... Na tym świecie nie ma nic niewytłumaczalnego.
14.01.2003
12:40
[90]
atari800 [ Pretorianin ]

a propos Atlantydy:
bardzo prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że Atlantyda to Ameryka. w Ameryce istniały wysoko rozwinięte cywilizacje, które - ciekawostka - kontaktowały się z np. starożytnym Egiptem. są na to liczne dowody
a) pośrednie:
- piramidy w Ameryce Płd,
- bogactwo Kartaginy które wzięło się z ich monopolu na handel poza Słupami Heraklesa (Gibraltarem), niby z kim tak tyle handlowali, a bazy mieli na Azorach i Wyspach Kanaryjskich
- Indianie rozpoznali w hiszpańskich konkwistadorach Bogów m.in. poprzez ich białą skórę i brody (a więc wcześniej ktoś o takim wyglądzie musiał tam być i nimi rządzić)
b) bezpośrednie:
- egipskie rysunki przedstawiające inwazje ludów morza na Egipt ok. 2000 pne pokazują ludzi przybyłych na łodziach, z haczykowatymi nosami i pióropuszami na głowach; no kto to może być ?
- istnieje słynne malowidło z czasów rzymskich przedstawiające Indianina
- człon 'Atl' (Atlantyda, Ocean Atlantycki) występuje w wielu nazwach własnych u Indian

Jedyne co się nie zgadza, to to, że mityczna Atlantyda uległa zagładzie. Ale niczego to nie wyklucza, zagłada mogła dotyczyć tylko rejonu w którym zamieszkiwała ta najwyżej rozwinięta cywilizacja. W ten sposób zagadki dotyczące skąd późniejsze cywilizacje Ameryki miały tak wysoki poziom tylko w wybranych dziedzinach rozwiązują się - mogły przejąć tą wiedzę od Atlantów.
14.01.2003
14:50
[91]
Kaeddar [ Pretorianin ]

atari800 -----> są dwa wyjścia z tą Atlantydą. Primo: Jeśli znajdowała się na M. Śródziemnym ogło ją zniszczyć to samo trzęsienie ziemi, któro zaatakowało Kretę w starożytności. Secundo: A może był jeszcze jakiś inny lądwyspa w okolicach Ameryki?
14.01.2003
15:25
[92]
zulu [ Konsul ]

AK - stosujesz te same argumenty jak większość z pośród tych naukowców ignorantów, którzy prezentują postawę całkowitego odrzucenia wobec wszystkiego, co powszechnie uznaje się za związane z UFO. Naprawdę śmiesznym jest twierdzenie, ze ich wizyta tutaj, na Ziemi, jest bardzo nieprawdopodobna, tylko dlatego, że my - gdybyśmy dysponowali odpowiednim poziomem rozwoju technologicznego, ale pozostając na obecnych motywach - zachowywalibyśmy się w inny sposób. Widzisz, to akurat jest zupełnie inna sprawa, w żaden sposób nie stanowiąca argumentu za możliwością ich odwiedzin, czy wręcz przeciwnie. Co z tego, że motywy są podstawą wszelkich działań człowieka i innych rozumnych istot ? Tych motywów istnieje cała masa, my nie znamy dobrze ich sytuacji, dlatego wszelkie dywagacje, bez znajomości faktów jest g... warta.
14.01.2003
16:17
[93]
Attyla [ Legend ]

Atari - nie twierdze, ze Egipt nie utrzymywal kontaktow z Nowym Swiatem. Wrecz przeciwnie. Ale te twoje dowody...Wybacz...
a) - piramidy - piramidy to zupelnie powszechne budowle megalityczne na calym swiecie. Nawet na terenie Polski sa resztki wielkich budowli ziemno drewnianych o ksztalcie piramidy. Osobiscie uwazam, ze piramida to jakis rodzaj budowli sakralnej majacej na celu ogromu mocy bogow, ktorzy stanowili podstawe sprawowania wlady w spoleczenstwach wysoko rozwinietych i porzadku spolecznego w spoleczenstwach na poziomie np. demokracji wojennej albo matriarchatu.
Kartaginczycy handlowali z Czarna Afryka (kosc sloniowa, piora strusia itp drobiazgi)
Indianie rozpoznali w Europejczykach bogow, bo Wiracocha )nie wiem, czy dobrze pisze) byl przedstawiany wlasnie jakomezczyzna z broda - przy czym wazny byl zarost a nie kolr skory. Biel skory w niemal wszystkich kulturach byla uwazana za oznake arystokratyzmu.
b) np Semici, ktorzy najezdzali kraj nad Nilem wielokrotnie - rowniez od strony morza.

a moze murzyna? Tak sie sklada, ze wsrod niektorych plemion czarnoskorych istnial zwyczaj pokrywania ciala farbami (najczesciej bialym, niebieskim i wlasnie czerwonym) oraz noszenia - jako oznaki wladzy - pioropusza. Zreszta nie tylko oni. Dlatego min. Piora strusia byly towarem tak poszukiwanym np. w Rzymie.

Co do tego czlonu - to az mnie zatkalo od takiego "argumentu". To tak jakbys twierdzil, ze biblia nosi w sobie zakodowane informacje zielonych ludzikow, jezeli odczytywac ja w odpowiedni sposob. Zreszta jedynym miejscem, w ktorym w Europie mowi sie o Atlantydzie to platonskie dialogi Kiritias i Timaios, w ktorych jest przedstawiony jako panstwo idealne - rzadzace sie utopijnymi postulatami Platona. To wszystko. Cala reszta to juz obrazki podsuwane przez ludzka wyobraznie. Nie twierdze, ze Atlantyda nie istniala - jednak nie istnieja zadne dowody, ktore daloby sie obronic w jakimkolwiek procesie weryfikacji historycznej. I to nie dlatego, ze historycy sa zapatrzeni w swoje teorie - choc to tez prawda, ale dlatego, ze te "dowody" nie wytrzymuja zadnej realnej krytyki.

Zulu - nie zarzucaj ignorancji naukowcom - bo to brzmi cokolwiek smiesznie. Tak sie sklada, ze w czasie studiow poznalem kilku z nich. Tylko jeden o wszelkich tezach paleoastronautyki i podobnych wyrazal sie z gory pogardliwie. Reszta zawsze mowila tylko i wylacznie o jednam. Prowadzac badania naukowa nauczyli sie, ze rozwiazania najprostrze i najbardziej, wydawaloby sie, prozaiczne okazuja sie prawdziwe. Nie szukaja wiec statkow kosmicznych i innych takich. Oni opisuja to co jest i staraja sie to wyjasnic wedlug posiadanej obecnie wiedzy. To wszystko. Zreszta i ja z czasem przyznalem im racje, ze wszelkie teorie Denikena i pozostalych - aczkolwiek bardzo atrakcyjne - to jednak sa wyjatkowo nieprawdopodobne. Wszystkie "dowody" podawane w takich opracowaniach nie istnieja wprost, lecz bazuja na spekulacji intelektualnej i zabawie w szukanie podobienstw. Sa one zreszta bardzo sugestywne. Np. te wszystkie malunki na skalach i plyta w Tiachuanaco, ktore maja przedstawiac osoby w skafandrach cisnieniowych. Kiedy sie czyta - wszystko sie uklada pieknie. problemy zaczynaja sie, kiedy sie na nie spojzy. Ja np. za Chiny ludowe nie widzialem w nich tego, co widzieli ci fantasci. Nie tylko zreszta ja. Albo ten egipski posazek, ktory ma odpowiadac regule pol w aerodynamice. Sorry - ale ja nie widze w nim samolotu ale ptaka. I to wszystko mozna ciagnac w nieskonczonosc. Wlasciwie jedno co mnie przekonuje niemal do konca do obliczenia dotyczace lokalizacji trzech piramid w Gizie. Idzie mi o polozenie na linii polnoc - poludnie wedle precesji sprzed 12000 lat. To samo odnosi sie i do sladow erozji na Sfinksie. tyle, ze to wszystko nie dowodzi, ze budowle te powstaly dzieki kosmitom. Sadze poprostu, ze byly dzielem ludu zyjacego w tym miejscu przed Egipcjanami. Kiedy ci ostatni przybyli tam - budowle te zrobily na nich wrazenie. Dlatego starali sie je kopiowac. dlatego starali sie przypisac sobie ich stworzenie. Takie manipulowanie historia bylow wowczas na porzadku dziennym - by przydac splendoru wladcy. Zwlaszcza silnemu.
14.01.2003
17:10
[94]
atari800 [ Pretorianin ]

Kaeddar --> Platon w dialogu Timaios wyraźnie stwierdza, że Atlantyda leżała za Słupami Heraklesa (czyli nie na Morzu Śródziemnym. Ponadto dodaje, że "była większa od Libii i Azji razem wziętych" (abstrahując od tego co starożytni uważali za Libię i Azję na pewno nie była to jakaś mała wysepka, raczej kontynent)

Attyla -->
"a)piramidy to zupelnie powszechne budowle megalityczne na calym swiecie

owszem, ale czy to wyklucza, że ktoś budował je u siebie dopiero po tym jak widział je w Egipcie ?

"Kartaginczycy handlowali z Czarna Afryka (kosc sloniowa, piora strusia itp drobiazgi)

w Ameryce Środkowej i Południowej znaleziono co najmniej kilkanaście skał z napisami w alfabecie fenickim (używanym przez Kartaginczyków)

"Indianie rozpoznali w Europejczykach bogow, bo Wiracocha byl przedstawiany wlasnie jakomezczyzna z broda

No właśnie, ale dlaczego Wirakocza był właśnie tak przedstawiany ?

"Biel skory w niemal wszystkich kulturach byla uwazana za oznake arystokratyzmu

No właśnie, tylko dlaczego ? Może Atlanci byli biali ?

"Co do tego czlonu - to az mnie zatkalo od takiego "argumentu"

Zupełnie nie wiem dlaczego. Ocean nazywa się Atlantycki już od starożytności. Po kim go tak nazwano ? W języku Azteków "atl" znaczy woda, a według ich mitologii oni sami (tj. Aztekowie) wywodzą się z Aztlanu (Aztlan=Atlantyda ?).
14.01.2003
17:36
[95]
Attyla [ Legend ]

Atari:
lokalizacja Atlantydy miala znaczenie tylko dlatego, ze dla Grekow na Slupach Heraklesa konczyl sie ich swiat. Mowienie o tym, ze cos znajdowalo sie za slupami Heraklesa mozna przyrownac do naszego "Dawno, dawno temu w odleglej galaktyce":-)))))

- nie - to moze byc raczej dowod tego, ze wszystkie kultury pochodza ze wspolnego prapnia kulturowego. Roznice zas rozwinely sie z podobienstw. To, ze kiedys wszyscy ludzie prawdopodobnie mowili jednym jezykiem jest obecnie hipoteza dominujaca w badaniach jezykoznawcow. Ta sama teza odnosi sie tez do kultury i religii (wiara pierwotna to wiara w Wielka Maciez - kult plodnosci)

- Kartaginczycy to nie Egipcjanie. Ale to o niczym nie swiadczy. Dzisiaj juz nikt nie wyklucza mozliwosci utrzymywania kontaktow handlowych przez ocean atlantycki. Jezeli byly kontakty handlowe to i bylo przenikanie sie kultur - np. kwestia koki zutej przez Egipcjan. Jednak nie bylo ono na tyle duze, by mowic o tym, ze jedno pochodzilo od drugiego. Wydaje mi sie, ze to bardziej kwestia wspolnych korzeni kulturowych niz doszukiwania sie wzoru piramid inkaskich nad Nilem.

- nie wiem czy zwrociles uwage, ale uzycie pytania "dlaczego" czyni rozwazanie teleologicznym. Stad juz tylko milimetr do religii. To jest zle pytanie. Nie powinienes pytac dlaczego brodacz byl bogiem ludow ameryki poludniowej, tylko jakt to sie stalo, ze takie bylo jego wyobrazenie. na to pytanie jest jednak odpowiedz. Bog poczatkowo nie oznaczal tego co oznacza dzisiaj. Najpierw bog byl "innym", "odrebnym", "poza nami". Jezeli wziac pod uwage, ze indianie nie moga nosic brody, to wniosek nasuwa sie sam. Poza tym Fenicjanie, czy wogole Semici byli ludem, w ktorym broda stanowila norma. Wystarczylo by ktos przybyl do prymitywnego plemienia na wybrzezu Ameryki dziwnym i wielkim okretem i mogl byc uznany za boga. Zapewne moglo to znakomicie usprawniac kontakty handlowe. Zauwaz zreszta, ze indianie - kiedy po raz pierwszy zetkneli sie z Hiszpanami - obdarowywali ich. Nie sadze, by byl to odruch spontaniczny. To moze byc tradycja, ktora przetrwala przez tysiaclecia po Semitach.

- znowu to samo. Teleologia. A odpowiedz moze byc taka jak wyzej.


Raczej Aztlan = Aztekowie Tak jak Goci pochodzili z Gotlandii, ktora lokalizuje sie gdzies w poludniowej czesci polwyspu Skandynawskiego. Zreszta podobienstwo nie znaczy jeszcze, ze jedno jest zrodlem drugiego. Nazwa Atlantyda najprawdopodobniej byla wymyslona na potrzeby dialogow. Jezeli zas nie, to szukanie podobienstwa pomiedzy grecka wersja nazwy przejetej, prawie jak wszystko, od Egipcjan zakrawa juz na szalenstwo.
14.01.2003
19:13
[96]
Big Money [ Senator ]

Najbardziej tajemnicze i niezrozumiałe na świecie to są kobiety a nie zadne tam ufo !!
14.01.2003
19:17
[97]
Arahno [ Senator ]

Big Money - - > Oo, aforyzm objawiony, powiadam wam, aforyzm objawiony!:-)
14.01.2003
20:11
[98]
pawkaz [ Konsul ]

No dobrze a co powiecie na to:

W 1898 roku amerykański dziennikarz, publicysta i literat Morgan Robertson opublikował zbiór nowel marynistycznych "The Wreck of Titan". Jedna z tych nowel opowiada o gigancie mórz, "Tytanie", o jego dziewiczym rejsie i o nocnym zderzeniu z górą lodową. Płynął jako niezatapialny. Opisywany jako statek o wyporności kilkudziesięciu tysięcy ton, szybkości 25 węzłów, trzech śrubach, 900 osobach załogi i 2200 pasażerach. Opisywał zbyt mało łodzi ratunkowych, hekatombę morską i to, że uratowano tylko 15 załogi i połowę pasażerów.

Czternaście lat później idzie na dno "Titanic". Specjaliści od rachunku prawdopodobieństwa ustalili, że prawdopodobieństwo wynosi tu jeden do półtora miliarda. I tyczy się to tylko samej nazwy i katastrofy okrętu. Gdy uwzględnić resztę - rzekomą niezatapialność, brak łodzi ratunkowych, liczbę ofiar i dane techniczne - prawdopodobieństwo będzie jeszcze mniejsze, wręcz niemożliwe.

Oto właśnie rodzaj cudu.
14.01.2003
23:10
[99]
AK [ Senator ]

zulu - zwolennicy UFO "plotą" równie "niedorzecznie". For peace, for help, for destruction...
15.01.2003
19:11
[100]
Narmer [ Legionista ]

DarkStar --->
1. nigdy nie odnaleziono może dowodu materialnego, ale są dowody w postaci opisów Platona. A sam uczony spisał je od najstarszego z grupy, który znał całą historię o Atlantydzie. Szukasz dowodu na jej istnienie a ile jest rzeczy w które wierzysz a nie ma na to podwierdzenia. Skąd możesz wiedzieć, że jest to historia bajkopisarzy skoro, nie żyłeś w tamtych czasach.
Owszem nie można tego uznać za prawdę ale nie mamy prawa tego lekceważyć. Co do jej wielkości-to była większa od Libii, a koro napisałeś, że była mała-muszisz znać położenie "słupów Heraklesa" o których położeniu nikt nie ma pewności.
2. Jest to jedynie program naukowy, który prowadzi przede wszystkim spekulacje. Może wyjaśniają jak zostają "wciągnięte" staki, ale nie tłumaczą skąd tam wraki samolotów. Jeśli nawet i to wytłumaczyć da się "gazami" to co na temat ludzkich szkieletów, których we wrakach nie ma!
3. Mam tu na myśli ich kształt-piramida(ostrosłóp), który jeśli usiądziemy w jego wnątrzu ułatwia skupienie. Jeśli sam chcasz sie przekonać o jego właściwosciach, zbuduj namiot na wzór ostrosłupa i usiądź po środku- będzie to ta sama właściwośc. A co do grobowców:
piramidy zostały zbudowane przed pojawieniem sie Egipcjan i nie wiadomo dokładnie czemu służyły pierwotnie. Starożytni Egipcjanie poprostu juz w gotowych budowlach "urządzili sobie cmentarz". Może zbudowali je wspomniani przez Menesa, władcy z przed Narmera (zjednoczył Egipt)- zwanych bogami lub półbogami.
15.01.2003
19:19
[101]
Narmer [ Legionista ]

Czy znacie historię miasta położonego w Zimbabwe rzekomo, w którym władała Helena trojańska.
Biały człowiek po odkruciu szczątków ów maista stwierdził,że jest ono wytworem białego człowieka. Dzis jednak wiemy, że to nie prawda. Miasto zaprojektowała i zbudowała czarna ludnośc Afryki.
A jednak nadal nas intryguje.
15.01.2003
19:22
[102]
Narmer [ Legionista ]

Xelloss--->
Co do piramid to napewno nie stworzyli je kosmici ale ludzie. Współcześni przez zerwanie z bogami i naturą zatracili zdolności, o których nawet nie maja pojęcia.
15.01.2003
19:25
[103]
Narmer [ Legionista ]

Stinger--->
Nosstradamus przepowiedział koniec swiata, który zaobserwował z punktu czasów w których żył.
Nie tylko człowiek odzdziaływuje na los ale także bogowie-widzocznie postanowili, że jeszcze trochę świat pożyje.
15.01.2003
19:31
[104]
Narmer [ Legionista ]

Arahno --->
Kiedy człowiek używa pojęcia starozytny często ma namyśli ludzi prymitywnych. Kiegyś jednak ludzie byli znaczniej rozwinieci niż dzisiaj nie tylko z punktu technologicznego ale także duchowego. Czy nie zastanawiało Was, że swiat oparty jest na sinusojdzie(np. epoki-rozumu i serc), albo że cały świat wraz upływem czasu staje się co raz bardziej prymitywny-stąd koniec świata, który ciągle sie z bliza.
15.01.2003
19:36
[105]
Narmer [ Legionista ]

Kiedyś spotkałem się z teorią ,że świat powstął już 4 raz. Jest to cykl w którym wszystko zostaje zniszczone i powołane na nowo. Im n-raz powstaje tym opiera się na zasadach dalszych od rozwoju duchowego, np. obecny świat ma niewiele wspólnego z rozwojem duchowym i jest światem minerałów. Człowiek cały czas grzebie w minerałach i znich coś tworzy- wszystko oparte jest na minerałach. A co do Atlantydy może kiedyś istniała- ale w tych wcześniejszych cyklach. Jest to cykl który bedzie się powtarzał bardzo długo-wszystko zależy od ludzi.
15.01.2003
20:00
[106]
Arahno [ Senator ]

Narmer - - > Madrze prawisz, jednak w dyskusje sie nie zaglebie - jakos to nie moje tematy;-) Mam jeszcze mala uwage i prosbe: staraj sie zamieszczac wszystko w jednym poscie, bo juz napisales 6 [!] pod rzad...
15.01.2003
21:57
[107]
atari800 [ Pretorianin ]

a tu zdjęcie piramid na Marsie. aha zdjęcie jest oryginalne, żaden fotomontaż, NASA się go nie wypiera, tyle tylko, że oficjalnie to jest pagórek
15.01.2003
22:02
[108]
atari800 [ Pretorianin ]

zainteresowanych Marsem odsyłam tu:
15.01.2003
22:10
[109]
DarkStar [ PowerUser ]

Narmer --->
1. Na temat opisow Platona poczytaj sobie posty Attyli. Pewien inny filozof grecki twierdzil, ze swiat skladal sie z powietrza, tylko roznie zageszczonego - ziemia bardzo geste, ogien mniej itp. Czy jest to prawda?

Stwierdzenie "nie żyłeś w tamtych czasach" jest troszke niepowazne. Skad wiesz, ze Atlantyda byla wielkosci Libii - zyles w tamtych czasach? Od tego sa archeolodzy, zeby takie rzeczy badac i wyjasniac. Co do Slupow Heraklesa to mam 100% pewnosc, ze chodzi o Gibraltar.

2. O tym rowniez bylo w programie. Na obszarze tym wystepuja zaburzenia elektro-magnetyczne (nie jest to bynajmniej ewenement - istnieja takie miejsca na ziemi) zaklocajace dzialanie przyrzadow na pokladach samolotow.

BTW slyszales moze ostatnio o jakis zatonieciach w trojkacie bermudzkim?

3. Skupiajace wlasciwosci raczej moga byc spowodowane pozornym odosobnieniem i nie widze w tym zaleznosci od ksztaltu.

Mozesz mi powiedziec skad wziales takie informacje o pochodzeniu piramid?:) Jezeli zacytujesz mi Danikena to wybacz ale nie bede z toba dluzej dyskutowal. Prosze cie, nie tworz nowej historii. Wiek piramid zostal juz dawno temu okreslony.
16.01.2003
00:24
[110]
Rav_s [ Konsul ]

atari800 --> odp na post [12.01.2003] 20:22, sory ze tak pozno :)

Tak naprawde to tez wydaje mi sie malo pradopodobne ze ktos dojrzal golym okiem Syriusza B, ale nalezy pamietac ze nie wszystko trzeba widziec, zeby wiedziec ze to istnieje. Np. Pluton zostal odkryty zanim go zobaczono. A w przypadku wiedzy Dogonow o Syriuszu B, wydaje mi sie, ze po prostu zrodla sa niekompetentne. Wiem, wiem ze to encyklopedia, ale dlaczego pisza, ze to jest Syriusz B, a nie na np. ze tance, rytualy, wiedza na temat gwiazdy wskazuje ze czcza Syriusza B, poniewaz Syriusz B podobnie jak w tancu Dogonow obraca sie wokol wlasnej osi, .... . Jak dla mnie stwierdzenie ze to jest Syriusz B jest daleko na wyrost. IMHO Rzetelne zrodlo naukowe powinno opisywac najpierw zwyczaje, wiedze a dopiero potem ja interpretowac.
Wiedza Dogonow na temat niezliczonej liczby gwiazd, to jest taka wiedza ktora nie potrzebuje UFO, ani super teleskopow. Jakis grek (nazwiska nie pamietam) stwierdzil ze materia sklada sie z atomow, a nie mial przeciez mikroskopu elekronowego. Przyklad: stoi sobie czlowiek i patrzy w niebo - widzi tylko troche gwiazd, bo niebo jest lekko zachmurzone. Wychodzi nastepnego dnia, jest lepsza widocznosc, patrzy w niebo i jest wiecej gwiazd. Mysli sobie, ze gdyby byla jeszcze lepsza widocznosc gwiazd byloby jeszcze wiecej. Wiec ich jest nieskonczenie wiele. Tylko ich nie widac dobrze bo jest za slaba widocznos i wzrok tez nie ten.
A co do ich wiary o zmartwychwstaniu Nommo, to uwazam ze jest to wplyw chrzescijanstwa. Skad na tym "koncu swiata" mialoby sie znalezc chcrzescijanstwo? Nie wiem, ale wiem ze w Afryce wschodniej jest jedno (moze wiecej, kto wie) czarne plemie, ktore wyznaja judaizm. Tez nikt nie wie skad sie tam wzielo i ze wogole judaizm jest tylko dla zydow, a tu takie cos. Sam widzialem w telewizji jak gwiazda dawida byla umieszczona na centralnym szalasie w wiosce.

A byc moze Dogoni sa potomkami jakiejs bardziej zaawansowanej cywilizacji, ktora byla na kontynencie afrykanskim (archeolodzy odkrylii przeciez tam jakies miasta) i czesciowo stad ta wiedza na temat astrologii.
16.01.2003
11:36
[111]
atari800 [ Pretorianin ]

"wydaje mi sie, ze po prostu zrodla sa niekompetentne. Wiem, wiem ze to encyklopedia, ale dlaczego pisza, ze to jest Syriusz B, a nie na np. ze tance, rytualy, wiedza na temat gwiazdy wskazuje ze czcza Syriusza B, poniewaz Syriusz B podobnie jak w tancu Dogonow obraca sie wokol wlasnej osi, .... . Jak dla mnie stwierdzenie ze to jest Syriusz B jest daleko na wyrost

słuchaj, Dogoni pokazują Syriusz na niebie i mówią że go czczą. tu nie ma nic na wyrost. a skąd np. wiedzą, że Syriusz B jest bardzo cięzki (ma masę Słońca, a 160000 jego objętości), kiedy większość okolicznych ludów nie wie nawet co to są gwiazdy

"Jakis grek (nazwiska nie pamietam) stwierdzil ze materia sklada sie z atomow
to była koncepcja filozoficzna. Demokryt jednak masy atomu nie podawał

"(...)Wiec ich jest nieskonczenie wiele.
A skąd wiedzą, że gwiazdy tworzą galaktyki ? I że droga Mleczna to nasza galaktyka

"Skad na tym "koncu swiata" mialoby sie znalezc chcrzescijanstwo? Nie wiem
kościół w Etiopii powstał ok. 500 r.

"ale wiem ze w Afryce wschodniej jest jedno (moze wiecej, kto wie) czarne plemie, ktore wyznaja judaizm.
Falaszowie. żywe świadectwo legendarnach kontaktów króla Salomona z królową Saby

16.01.2003
14:36
[112]
Narmer [ Legionista ]

DarkStar--->
1.Co do tej teorii to nie mam pewności. Musiałbym zgłebić istotę fizyki lub filozofii, ale to bybyło niezbyt odpowiednim źródłem.
Może ująłem to określenie zbyt poważnie, ale na pytanie "Skad wiesz, ze Atlantyda byla wielkosci Libii " odpowiadam jeszcze raz. To, że "nie żyłem" w tamtych czasach nie oznacza, że muszę tą tezę odrzucić jako fałszywą, ani nie mam prawa ją komu kolwiek narzucać. Każdy musi obrać jakąś ze stron, a unikanie odpowiedzi nie jest rozwiązaniem. Przedstawiłem tylko swój punkt widzenia
2. Dzięki, że wyjaśniłes mi teorię "znikania" samolotów, ale co ze szkieletami których nie ma na dnie we wrakach?
3. Wiek piramid określiła nauka, która teraz ma duże wątpliwości co do swoich obliczeń. Nauka jest na bardzo prymitywnym poziomie i nie jest z tej racji zdolna wyjaśnić jej tajemnic. Może dlatego co raz więcej jest zwolenników paleoastronautyki- teorii odbiegających od stałych (zacofanych ?) poglądów uczonych. Bynajmiej nie jest to zbyt dobre, gdyż ludzie poruszaja sie na skraju fantazji.Jedno jest pewne:
- Wielka piramida oparta jest na zasadzie "złotej proporcji", zawiera w sobie ogromną wiedzę matematyczną, która nie posiadali Egipcjanie(dowód-odnalezione zapiski z prymitywnymi prostymi obliczeniami matematycznymi, które nawet trochę nie obrazują wiedzę mat. z piramidy). Jest to wiedza, którą nie może pojąc nawet wspólczesna nauka.
-dowód 2: odnaleziono w grobowcach modele samolotów, których przwdziwość potwierdziła specjalna naukowa komisja z wybitnymi egiptologami i naukowcami w gronie;
-dowód 3: zaobserwowano na Wielkiej piramidzie fale elektromagnetyczne dajace różne zabarwienia na zewnątrz-obecnie są one wykorzystywanie w lecznictwie i poparte nauką.
16.01.2003
15:03
[113]
DarkStar [ PowerUser ]

Narmer --->
1. Nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie oczywist jest, ze swiat nie sklada sie z zageszczonego powietrza. Nie zabraniam ci wierzyc w Atlantyde - stwierdzam jedynie, ze nie ma zadnych (nawet najmniejszych) dowodow na jej istnienie.

2. Wiazac sie to moze z bogata fauna i flora tego regionu lub wlasciwosciami chemicznymi wody. Zwloki - tak jak w kazdym ekosystemie - moga sie rozlozyc (tak kosci rowniez) lub zostac rozpuszczone. Nadal nie podales mi daty ostatniej tragedii w tym regionie.

3. Wiek piramid okresla sie technicznie sprawdzajac stan erozji elementow, z ktorych zostaly zgudowane. Mozna tego dokonac z dosc duza dokladnoscia.

dowod 1: duza piramida nie zostala zbudowana na zasadzie "zlotej proporcji", a jej wymiary podawane przez pseudonaukowcow sa naciagane. Opierasz sie pewnie na Danikenie, wiec cos ci zacytuje:

"W tym miejscu należy zwrócić uwagę na istotny fakt: rozważając jakiekolwiek wymiary budowli egipskich, trzeba pamiętać, że w starożytnym Egipcie były one wyznaczane za pomocą naturalnych jednostek miar, jakie człowiek "odkrył" wręcz w zaraniu dziejów, ponieważ stale mu towarzyszyły - palców, dłoni i łokcia (tzn. długości ramienia od czubków palców do łokcia). W czasach budowy piramid te jednostki miar były już od dawna ujednolicone i stosowane w przyrządach mierniczych. Podstawową miarą był łokieć królewski o długości nieco ponad 52 cm (52,36 cm), który dzielił się na 7 dłoni (po 7,48 cm), dłoń zaś na 4 palce (o długości 1,87 cm). Jak widać, te jednostki egipskie niezbyt "przystają" do naszego systemu metrycznego i trzeba pamiętać, że stosowanie współczesnych jednostek, jak metry czy cale, może nam wprawdzie ułatwić zrozumienie wielkości danej budowli, ale zarazem zaciemnia obraz rzeczywistości historycznej. Piramida Cheopsa miała wysokość 280 łokci, a brzeg jej kwadratowej podstawy był długi na 440 łokci."

"Czy rzeczywiście jest przypadkiem - pyta Däniken - że wysokość piramidy Cheopsa - pomnożona przez jeden miliard - odpowiada w przybliżeniu odległości Ziemi od Słońca? [...] Czy jest przypadkiem, że biegnący przez piramidę południk dzieli kontynenty i morza na dwie równe części? Czy przypadkiem jest, że obwód piramidy - podzielony przez podwójną wysokość - daje słynną ludolfinę = 3,1416? Czy przypadkiem jest, że znaleziono obliczenia o ciężarze Ziemi, i czy jest także przypadkiem, że skalisty grunt, na którym stoi piramida, jest starannie i dokładnie zniwelowany? (Wspomnienia..., s. 78)

Spośród wszystkich tych pytań właściwie tylko ostatnie ma sens i odpowiedź na nie brzmi: oczywiście nie. Trudno sobie wyobrazić jakiegokolwiek architekta z jakiegokolwiek historycznego okresu, który zdecydowałby się na wzniesienie dużej kamiennej budowli bez uprzedniego spoziomowania podstawy, a przynajmniej jej zewnętrznych krawędzi. W przypadku piramidy Cheopsa pozostawiono właśnie na znacznej części kwadratu podstawy rodzimą skałę, wystającą ponad poziom krawędzi zewnętrznej, dzięki czemu zaoszczędzono sobie trochę pracy przy wznoszeniu piramidy. Natomiast krawędź podstawy spoziomowano tak dokładnie, że odchylenia od idealnego poziomu nie przekraczają w zasadzie 1 cm na całej długości jej obwodu. Na to, jak również na minimalne odchylenia kierunków, jakie wyznaczają boki piramidy, od stron świata (maksymalnie 5'30"), czy zaskakującą dokładność dopasowania kamieni okładziny piramidy (szerokość spoiny waha się od 0,2 do 0,5 mm), zwrócili zresztą uwagę właśnie egiptolodzy i te fakty są powszechnie znane, przynosząc niewątpliwie zaszczyt starożytnym budowniczym egipskim.

Pozostałe pytania zostały zaczerpnięte od piramidologów, zwłaszcza od Piazziego Smytha, autora "dzieła" pt. Nasze dziedzictwo w Wielkiej Piramidzie, opublikowanego w 1864 r. Jak wskazuje sam tytuł owej książki, zawierała ona tezę, iż już w starożytnym Egipcie znano niemal wszystko to, co nowożytne nauki ścisłe, zwłaszcza XIX i XX wieku, uznały za własne odkrycia, a więc m. in. odległość Ziemi od Słońca, objętość i ciężar Ziemi, liczbę obliczoną z dokładnością do wielu miejsc po przecinku czy współczesną siatkę kartograficzną. Wszystkie te "dane" miały zostać "zakodowane" w wymiarach piramidy Cheopsa.

- Wysokość piramidy (146,5 m) pomnożona przez 1 miliard nie daje średniej odległości Ziemi od Słońca. Rzeczywiście, odchylenie jest tu istotnie niewielkie (ok. 2%), ale gdyby Egipcjanie mieli wiedzę astronomiczną równą obecnej, co sugeruje Däniken, nie pomyliliby się w obliczeniu średniej odległości Ziemi od Słońca aż o ponad 3 mln kilometrów. Gdyby programy lotów obecnych statków kosmicznych były układane z dokładnością tylko do 2%, żaden astronauta nie powróciłby żywy na Ziemię.

- Przez piramidę Cheopsa przebiega południk 31°10' długości geograficznej wschodniej. Dlaczego właśnie ten, a nie inny południk miałby stanowić "równy podział kontynentów i mórz" i jakie jest kryterium owej "równości" (nie mówiąc już o ogólnym sensie jej poszukiwania) - trudno doprawdy zrozumieć. Mapy świata, zwłaszcza w bardzo małych skalach (np. 1:130 000 000), często dla celów praktycznych przyjmują południk 45° długości geograficznej wschodniej za centralny. Jeżeli już istotnie bawić się w szukanie "punktu ciężkości kontynentów" (Wspomnienia..., s. 79), wypada on raczej na terenie Etiopii lub Sudanu, a więc o tysiące kilometrów od piramidy Cheopsa. W Oczach Sfinksa o tym szczególnym południku czytamy ponadto, że jest on "[...] najdłuższym biegnącym lądem południkiem i stanowi naturalny punkt wyjściowy dla pomiarów długości całej kuli ziemskiej" (s. 85). Czytamy też, jak Däniken sprawdzał to twierdzenie własną linijką na mapie świata i oczywiście potwierdził jego prawdziwość, co powinno wzbudzić zaufanie czytelnika względem teorii o szczególnej lokalizacji piramid w Gizie. Gdyby jednak ktoś zadał sobie trud powtórzenia tego doświadczenia, wówczas przekona się, że i owa linijka Dänikena była dziwnie rozciągliwa, gdyż np. południk 25° dług. geogr. wschodniej, jak i, w jeszcze większym stopniu, południk 70° długości geograficznej zachodniej biegną lądem jeszcze dłużej… Przy tym trzeba wyraźnie stwierdzić, że cała ta zabawa w mierzenie długości południków w ogóle nie ma sensu, bo w czasach budowy piramid ani nie znano siatki kartograficznej, ani kształtu, ni rozmieszczenia lądów na kuli ziemskiej. Däniken naturalnie temu zaprzecza i wmawia, że "[...] oprócz matematycznej wiedzy zespół projektantów piramidy musiał dysponować precyzyjnymi danymi na temat rozmiarów, objętości i nachylenia osi Ziemi" (Oczy..., s. 87). Wróćmy zatem do innych "rewelacji" zasugerowanych w cytowanych wyżej pytaniach:

- Obwód piramidy podzielony przez jej podwójną wysokość przynosi wprawdzie wystarczającą do rozwiązywania szkolnych zadań wartość 3,14, ale nie daje jej przybliżenia do piątego znaku po przecinku (tj. 3,14159). Owszem, wartość taką uzyskał Piazzi Smyth, przyjmując jednak w tym celu za długość boku piramidy 232,16 m (zamiast 230,4 m) oraz 147,8 m dla wysokości piramidy (zamiast 146,5 m). Egipcjanie w swych poszukiwaniach metody obliczenia pola koła zbliżyli się do wartości , o czym jeszcze będzie mowa dalej, ale to "egipskie " wynosiło 3,1605. Gdyby celowym zamierzeniem architekta egipskiego było istotnie "umieszczenie" tej wartości w piramidzie, jej wymiary musiałyby być inne.

- Wreszcie, masa Ziemi nie jest milion miliardów razy (1015) większa od masy... sarkofagu królewskiego, gdyż pomijając niedorzeczność przypuszczenia, iż tak wielka astronomiczna liczba miałaby zostać "zawarta" w tak niewielkim obiekcie jak kamienna trumna, to, co stoi obecnie w komnacie grobowej piramidy Cheopsa, jest tylko fragmentem sarkofagu, gdyż nie ma pokrywy, bez której właściwie trudno mówić o sarkofagu czy trumnie; na dodatek ten fragment jest wyszczerbiony. Egipcjanie nie znali liczb tak wielkich. Milion był największym pojęciem, jakim operowali; praktycznie zresztą nie była to już liczba, raczej pojęcie wieczności, nieskończoności.


dowod 2: please - konkrety!!!!!!!

dowod 3: oczywistym faktem jest, ze ostroslup "moze" miec pewne wlasciwosci skupiajace, ale wcale nie jest powiedziane, ze budowniczy zdawali sobie z tego sprawe...

Prosze jeszcze raz: opieraj swoje poglady o jakas konkretna literature naukowa
16.01.2003
15:14
[114]
DarkStar [ PowerUser ]

pawkaz --->
Oczywiscie mozna tu zastosowac kombinatoryke i prawdopodobienstwo jest faktycznie bardzo male lecz jezeli wezmiemy pod uwage inne aspekty sprawa nabiera innych ksztaltow:

Ksiazka z zalozenia miala byc dramatem, rozgrywajacym sie na pelnym morzu. Autor chcial, zeby tragedia miala jak najwieksze rozmiary wiec umieszczona zostal na ogromnym statku. Jak bys nazwal najwiekszy tego typu obiekt na swiecie? Tytan, Olbrzym itp. wiec podbienstwo nazw wcale nie jest az takim przypadkiem. Coz moze go zatopic? Oczywiscie, ze albo olbrzymi sztorm, albo zdezenie z gora lodowa. Innych mozliwosci nie ma. Tragedia nie byla by taka wielka, gdyby w powiesciowym statku kazdy znalazl miejsce w lodzi ratunkowej...
16.01.2003
15:20
[115]
Attyla [ Legend ]

DarkStar - co do wieku piramid to zapominasz o jednym drobiazgu. Otuz ich wiek liczony jest na podstawie erozji - i to jest prawda. Jednak Przez wiekszosc czasu wielkie piramidy pokryte byly plytami wapiennymi, ktore zostaly rozebrane na chlewiki dopiero na przelomie XVIII i XIX w. Zatem akurat te pomiary nie sa zbyt wiarygodne. Zwlaszcza, ze nalezacy do ich kompleksu Sfinks wykazuje slady erozji wodnej (od ulewnch deszczow). zatem w ostatnim czasie zaczal sie spor miedzy tradycjonalistami a zwolennikami badania wieloma metodami jednoczesnie (min. geologicznie), ktorzy cofaja okres istnienia piramid do ostatniej precesji, czyli jakies 11 000 lat.
16.01.2003
15:52
[116]
mi5aser [ Nawiedzający Sny ]

Attyla ---> jeśli chodzi o kontakty "Starego" świata z "Nowym":

1. W mumiach faraonów znajdowano używania ślady nikotyny i kokajny.

2. Paręlat temu w USA znaleziono szkielet europejczyka z kawałekiem kamiennego grotu w kości miednicy. Datowanie grotu wykazało że ma on ponad 10 000 lat. (wiem wiem metoda datowania węglem c14 nie jest zbyt precyzyjna)

3. no i te nowe odkrycia, nie wiem co powiecie na te "códowne" mapy chińskich podróżników ?? : )))
16.01.2003
18:33
[117]
Rav_s [ Konsul ]

atari800 --> odpowiem od konca :)
4. Dzieki juz bede wiedzial, ze chodzi o Falaszow.
3. Czyli potwierdzasz, ze to mogly byc wplywy chrzescijanskie? A ze w Etiopi powstal kosciol to wiem z eu2 :)
2. Oczywiscie ze byla to koncepcja filozoficzna. Ja pisalem o tej koncepcji w odniesieniu do nieskonczonej liczby gwiazd, a nie czczenia Syriusza. Nieskonczona liczba planet to tez moze byla koncepcja filozoficzna, starszej cywilizacji, ktora przejeli Dogoni.
1. Coz niestety nie znam sie zupelnie na astronomii i nie wiem jak to wyglada w praktyce. Uwazam, ze nie mozna na niebie wskazac gwiazdy, ktorej nie widac. Ale z tego co zrozumialem z Twoich wypowiedzi to Syriusza widac tylko Syriusza B nie widac. Skoro tak to rzeczywiscie wiadomo o jaka konkretna gwiazde chodzi. Co wcale nie oznacza posiadaja od UFO.
16.01.2003
20:20
[118]
DarkStar [ PowerUser ]

Attyla --->
Dokladnie, ale jezeli dolozysz do tego informacje odczytane z hieroglifow, polaczysz z aktualna wiedza otrzymasz orientacyjny czas budowy
17.01.2003
10:09
[119]
Narmer [ Legionista ]

DarkStar--->
1. Jeśli chodzi o Atlantydę to z całą pewnością istniało podobne miasto(cywilizacja?), która walczyła z Grekami. Nie sądze aby historia ta była by wymyślona, bo pocóż mieli by to robić. Ponadto, nietylko Grecy o niej pisali, ale także wskazywały na to mapy starożytnych Egipcjan oraz Chinskie.
2. Co do pogatej fauny i flory tego regionu- to napewno nie była by ona zdolna na rozłożenie kości. A związki chemiczne są pochodzenia biologicznego i na tak krótki czas, np. szczątki z okresu II wojny światowej, nie były by wstanie rozłożyć ich składu. Co do daty ostatniego wypadku to (z tego co pamiętam) lata 90 XX w.
3. Nie opiram się na Danikenie. A co do pomiarów to ciągle są niedokładne- dlatego tyle wątpliwości na temat ich pochodzenia wsród naukowców. Kiedyś uczono, że piramidy powstały za czasów Egipcjan, a teraz uważają, że powstały znacznie wcześniej(a o ile to ciągle starają się zbadać)- jest to najlepszy dowód na prymtyne metody i pochopne wnioski.
Prawdopodobnie nauka nigdy nie rozwiąze tajemnicy piramid, bo jest na prymitywnym poziomie. Co do wiedzy starożytnych to w porównaniu z ich nasza dopiero zaczyna czworaczkować.
Co do budowy- piramidy nie zbudowali Egipcjanie więc teoria łokcia, palców i dłoni legnie w gruzach. Zastanawiałeś się czemu Tutenhamon został pochowanu w grobowcu wykutym w ścianie a nie w piramidzie. Odpowiedź jest prosta: Zabrakło piramid, których i tak nie umieli zbudować. A jeśli potrafili ( w co wątpię) to czemu nie ma zapisek na temat ich budowy (przedstawiali przecież takie błachostki jak zakup lekarstw, kupno pożywienia,a budowy piramid- nie).
Drugi dowód na temat naukowców- ich teoria budowania nie zostala zaczerpnięta z zapisków-sami ję sobie stworzyli czyli naciągnęli historię.
Napisałeś na temat równoleżnika ciekawą rzecz- może kiedy bydowali piramidy właśnie tamtędy biegł równik-klimat był przecież inny, a daty budowy piramida nie znamy więc kto wie. Co rozumiesz przez starożytni Egipcjanie?
Jest to pojęcie wbrew pozorom względne. Pierwsi Egipcjanie(czyli Starożytni Egipcjanie), musieli znać przynajmiej większość mapy świata. Dowód:
znali kontynent Astralia, Am. Pł, Am. Pd- handlowali z rodowitymi mieszkańcami tych obszarów(koka z Am. Pł->religia i sposoby munifikacji w Australii, obecność liści eukaliptusa w Egipcie-przecież nigdy tam nie rósł) i co najważniejsze to podobne religie, bóstwa, oznaczenia nomów- wizerunki zwierząt na skałach w Am. Pd., które odpowiadały każdemy klanowi( te z kolei dały początek podziału na nomy), itd...
Podałeś wiele danych statystycznych, których prawdziwość nie jest do końca powierdzona, lecz zamiszczona w różnych propozycjach, z których korzystasz.
3. Budowniczowie z możliwości ostosłupa napewno zdawali sobię sprawę-przecież współczesna nauka opiera się na ich doświadczeniach.
Przy następnym razie podam ci konrtne propozycje, z których korzystam.
18.01.2003
00:44
[120]
DarkStar [ PowerUser ]

1. Mapy Egipcjan i Chinczykow powiadasz? Skoro istnieja to dlaczego nie odnaleziono jeszcze Atlantydy? W ktorych ksiazkach doczytales sie o jakiejs tajemniczej cywilizacji walczacej z Grekami? Jakos nie moge sobie tego przypomniec...

2. Nie chodzi mi bynajmniej o kwasy organiczne - obecnosc w dnie np. tlenkow siarki moze podniesc PH wody w wystarczajacym stopniu, zeby pewnym okresie czasu rozpuscic kosci. Co do wypadku to nie przypominam sobie.

3. wwwwiwplbibliotekazpowrotem_wroblewski01.asp - moj kontrargument na punkt 3:)
18.01.2003
12:33
[121]
atari800 [ Pretorianin ]

z uwagi na przeładowanie tego wątku proponuję przeniesienie dyskusji do drugiej części:
wątek: Rzeczy tajemnicze a niewyjaśnione
© 2000-2014 GRY-OnLine S.A. game guide